Jak zwykle na początku nowego roku publikujemy zestawienie prognoz analityków oraz zarządzających, ujęte w tabeli. Eksperci na ogół mają pozytywne nastawienie do rynków akcji, zarówno zagranicznych jak i polskiego. Znaki zapytania pojawiają się natomiast przy obligacjach amerykańskich, zaś w przypadku złota zdania są podzielone.
Hossa będzie kapryśna
Byczy rajd z 2025 r. sprawił, że głosy niedowiarków ostatnio przycichły, zwłaszcza, że pozostanie na peronie mogło być kosztowne. Przed rokiem co prawda żadna z instytucji, które zapytaliśmy o prognozy, nie wskazywała np. na spadki akcji polskich, ale kilka z nich miało nastawienie neutralne. Jeszcze więcej pesymizmu widać było w przypadku akcji rynków rozwiniętych, gdzie niektórzy prognozowali nawet spadki. Z początkiem 2026 r. rozkład sił wygląda nieco korzystniej dla rynków akcji, ale raczej rynków wschodzących i polskiego. W przypadku europejskich rynków rozwiniętych oraz USA nastawienie neutralne (a nawet negatywne) jest powszechne i dotyczy nawet połowy zapytanych przez nas instytucji.
– W przypadku akcji europejskich rynków rozwiniętych rynek spore nadzieje pokłada w stymulacji fiskalnej Niemiec i jej skuteczności. Obawiamy się, że w tym zakresie wiele kwestii może „pójść nie tak”. Europa wciąż nie ma na siebie pomysłu, nie uczestniczy w rewolucji AI i nosi spory bagaż ryzyk geopolitycznych - komentuje Patryk Pyka, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego, DI Xelion.
Jeśli chodzi o USA, sporo ekspertów niezmiennie wierzy w przełom, jaki niesie za sobą sztuczna inteligencja, licząc tym samym na dalsze zwyżki amerykańskich indeksów. – W związku z wiodącą rolą amerykańskich spółek w rewolucji AI, uważamy, że wzrost ich fundamentalnej wartości nadal będzie motorem wzrostu rynkowych wycen. Adopcja sztucznej inteligencji w kolejnych sektorach gospodarki będzie wpływała na poprawę efektywności spółek i podnosiła realizowane marże – twierdzi Michał Cichosz, zarządzający Skarbca TFI. – Słabszy dolar pomoże zmniejszyć nierównowagę w wymianie handlowej USA z resztą świata. Suma tych czynników będzie wspierała spółki z USA, dlatego utrzymywanie niedoważonej pozycji na amerykański rynek akcji w portfelu na 2026 r. może być ryzykowną strategią – twierdzi Cichosz.