Jednocześnie czołowa spółka windykacyjna prowadzi też zapisy w ramach publicznej oferty dla inwestorów indywidualnych, wartej 65 mln zł. Prowadzenie przez jedną spółkę ofert dla dwóch różnych grup inwestorów jest dobrą sposobnością do przyjrzenia się różnicom w postrzeganiu ryzyka między nimi.
Na razie wiemy z pewnością, że inwestorzy indywidualni mogą się zapisywać na pięcioletnie papiery oprocentowane na 4 proc. w skali roku. Trzy tygodnie temu Kruk zamknął podobną emisję, wartą 70 mln zł, a popyt sięgnął blisko 100 mln zł. Możliwe zatem, że w drugiej emisji chodzi o zagospodarowanie nadwyżek zgłoszonego popytu, przy czym w składzie konsorcjum oferujących nastąpiła istotna zmiana – BM Pekao zastąpiło BM PKO BP, co jest dobrą wiadomością zarówno dla Kruka, jak i dla całego rynku obligacji korporacyjnych w Polsce. W latach rozkwitu publicznych emisji obligacji to właśnie grupa PKO BP plasowała największe emisje (np. PKN Orlen), niekiedy w sposób spektakularny. Ewentualny powrót PKO BP na ten rynek może zachęcić innych emitentów, którzy chętnie byliby obecni na rynku emisji publicznych dla indywidualnych nabywców, pod warunkiem jednak plasowania emisji o odpowiedniej skali, przekraczającej wciąż możliwości niezależnych domów maklerskich (niezależnie od ich wzrostu w ostatnich latach).