Lista obligacji, które spełniają kryteria – mają ponadpięcioletni okres wykupu i zmienne oprocentowanie – nie jest bowiem długa, a te, które są notowane, stawiają inwestorom wysokie wymagania. Obligacje banków to z reguły nie dość, że papiery podporządkowane (czyli spłacane w ostatniej kolejności w przypadku likwidacji lub upadłości), to jeszcze o wysokim nominale, zwykle ustalonym na 500 tys. złotych. Z kolei listy zastawne banków hipotecznych oprocentowane są zwykle na mniej niż 1 pkt proc. ponad WIBOR i w dodatku w ogóle nie są kwotowane (brak ofert sprzedaży). Najwięcej obligacji o zmiennym kuponie i odległym terminie wykupu znajdziemy na rynku papierów komunalnych, ale i w tym wypadku marże są niskie, a obligacje rzadko wystawiane są na sprzedaż. W chwili pisania tego tekstu wybór ograniczał się do obligacji Koszalina i Kołobrzegu. Za to oczekiwania sprzedającego nie były wygórowane (25 do 100 pkt bazowych premii ponad nominał). Zaletą – z punktu widzenia gry na wzrost stóp – jest długi okres wykupu sięgający nawet 2036 roku. Wadą jednak niskie oprocentowanie (Koszalin płaci 1,4–1,65 proc., Kołobrzeg 1,15 proc. obojętnie od terminu zapadalności).