Wczorajsze notowania potwierdziły wstępną hipotezę o ignorowaniu w coraz większym stopniu przez nasz rynek tego, co dzieje się na światowych parkietach. Oczywiście nie należy zakładać, iż będziemy rośli bez względu na to, co tam się stanie, ale widać coraz wyraźniej, że zła koniunktura na światowych giełdach jest wykorzystywana do coraz odważniejszej akumulacji poszczególnych walorów. Biorąc pod uwagę straty na głównych europejskich parkietach, wczorajszą zniżkę u nas można uznać za kosmetyczną. Dodatkowo towarzyszył jej znacznie mniejszy obrót, co też jest dobrym sygnałem. Biorąc jednak pod uwagę kondycję głównych rynków, szczególnie DJIA i DAX widać, że tam potencjał zniżkowy jest jeszcze duży. W przypadku tego pierwszego można go szacować na około 9.000 pkt., a dla drugiego na około 5.200 pkt. Dlatego też w najbliższych dniach trudno się spodziewać opuszczenia przez nasz rynek trendu bocznego i trzeba założyć dalszą konsolidację. Pozytywne sygnały płynące z analizy technicznej, jak również korzystna tendencja na rynku złotego, który dalej traci na wartości, co czyni akcje relatywnie tańszymi w ujęciu dolarowym, co może wpłynąć na większe zainteresowanie nimi inwestorów zagranicznych.
Bardzo nerwowy początek na europejskich rynkach, które kontynuują trend spadkowy (przeważają zniżki powyżej 2%) przełożyły się na kiepskie otwarcie na naszej giełdzie. WIG20 szybko zszedł do poziomu 1367 pkt., czyli stracił około 1,5%. Obroty przekroczyły 65 mln zł.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu