Z perspektywy końca sesji widać, iż rozdanie zostało podporządkowane zachowaniu rynków bazowych, które operowały w cieniu comiesięcznego raportu z rynku pracy w USA. Spadek stopy bezrobocia o 0,1 procent do 4,3 procent i wzrost liczby miejsc pracy poza rolnictwem o 130 tysięcy – przy prognozie zbliżonej do 70 tysięcy – okazały się dobre dla dolara, ale przyniosły osłabienie euro i złotego, co położyło się cieniem na rynkach europejskich, a w Warszawie zaowocowało słabszą postawą spółek bankowych, których indeks WIG-Banki spadł o 0,32 procent. Dane zostały dobrze przyjęte przez rynek surowcowy, co przełożyło się na zwyżkę KGHM o 5,06 procent i wzrost PKN o 2,51 procent. Również Wall Street nie potrafiła trwale posilić się impulsami ze strony danych, co spowodowało, iż w końcówce sesji GPW musiała oddać część wcześniejszych zwyżek. Ostatni element przesądził o obrazie technicznym sesji, którego owocem jest świeca o skromnym korpusie z dwoma cieniami wykreślona w rejonie 3400 pkt. W praktyce, rozdanie przedłużyło zawieszenie WIG20 w rejonie poziomu, który już na dwóch ostatnich sesjach pełnił rolę punktu równoważenia się sił podaży i popytu. Niezależnie od obrazu technicznego, sesja jest też podkreśleniem wrażliwości GPW na zachowanie rynków bazowych - rozumianych szeroko od akcji przez surowce po waluty – które powinny przesądzić o kolejnym ruchu Warszawy i kierunku wybicia WIG20 z konsolidacji granej pomiędzy szczytem hossy wyrysowanym pod psychologiczną barierą 3500 pkt. i pierwszymi wsparciami zalegającym w rejonie 3350 pkt.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.