Początek tygodnia na warszawskiej giełdzie rozpoczął się od spadku głównych indeksów. Taka sytuacja jest efektem pogorszenia koniunktury globalnej. Poniedziałkowe notowania w USA zakończyły się zniżką Nasdaqa, a dodatkowo po sesji perspektywę gorszych wyników finansowych przedstawiło Cisco Systems. Powyższy splot negatywnych wiadomości w zupełności wystarczył aby giełdy europejskie, w tym nasza rozpoczęły dzień od spadków. Trwający obecnie "gorący" okres publikacji wyników finansowych oraz ważnych danych makro wywołuje zrozumiałą nerwowość u inwestorów. Dlatego należy przyjąć, że nasz rynek napotka poważne problemy w kontynuacji aprecjacji.
W trakcie dzisiejszej sesji najbardziej tracą na wartości blue chips, zwłaszcza te z segmentu zaawansowanych technologii. Wyjątkowo słabo zachowuje się Optimus. Inwestorzy negatywnie oceniają ostatnie wydarzenia w spółce, być może nie dojdzie do planowanego podziału firmy na dwie części. Uwaga rynku nadal koncentruje się na Elektrimie. Dużym obrotom towarzyszą znaczne wahania kursu. Przeważa jednak deprecjacja, co nie dziwi po tym jak Vivendi poinformowało, że nie zamierza ogłaszać wezwania na akcje Elektrimu.
Od strony analizy technicznej znajdujemy się w bardzo ważnym punkcie. Dzisiejsze spadki doprowadziły główny indeks w okolice lokalnych szczytów z drugiej połowy marca. Aby wzrosty miały być kontynuowane ten obszar musi zostać obroniony. Obserwowane spadki można póki co potraktować jako "ruch powrotny" (korektę) do przełamanego niedawno oporu. Teraz stanowi on wsparcie i test tego poziomu określi przyszłą koniunkturę. Negatywnie należy ocenić zamknięcie luki hossy powstałej kilka dni temu, pozytywnie natomiast układ wolumenu.
Dziś po sesji GUS poda marcową inflację, jednak nie sądzę aby ta wiadomość miała istotny wpływ na naszą giełdę. Należy oczekiwać, że głównym determinantem pozostanie Wall Street. Przed sesją kilka ważnych spółek ogłosi kwartalne wyniki finansowe m.in. Bank One, Catepillar, Eastman Kodak, po sesji natomiast Intel, SBS Tech i Texas Instr.
Patryk Chycki