Podczas wczorajszej sesji nie było już widać jednomyślności w zachowaniu uczestników rynku, którzy dzień wcześniej z takim zapałem kupowali akcje. Znalazło to odzwierciedlenie w kształcie utworzonej świecy, która bardzo dobrze obrazowała niepewność co do rozwoju wypadków w najbliższych dniach. Wydaje się, że jest ona uzasadniona, gdyż WIG20 znalazł się na wysokości silnego oporu, wyznaczonego przez dołek z października ubiegłego roku i 38,2% zniesienie rozpoczętej w grudniu fali spadkowej. Przebiega on na poziomie 1500 pkt., a jego przebicie jest kluczem do dalszych wzrostów.
Można jednak przyjąć, że wczorajsze naruszenie górnym cieniem świecy tego oporu, a zamknięcie dokładnie na jego wysokości wymusi przynajmniej chwilową korektę. Trudno określić czas jej trwania, czy zakończy się ona w pierwszej fazie sesji, czy rozciągnie się na jeden lub dwa dni, ale widać, że jej głębokość nie będzie duża. Podstawowe wsparcie przebiega na wysokości 1450 pkt., gdzie znajdują się: połowa korpusu wysokiej białej świecy z 18.04, szczyt z ubiegłego tygodnia oraz SK-45. Takie skumulowanie wsparć na jednej wysokości wskazuje na to, że 1450 pkt. to maksymalny zasięg korekty i jeśli ona wystąpi należy ją wykorzystać do zwiększenia zaangażowania w akcje. Wszak średnioterminowy trend wzrostowy nie jest jeszcze zagrożony.
Ciekawie prezentują się opublikowane wczoraj dane na temat poziomu produkcji przemysłowej i PPI. Znacznie większy wzrost produkcji od oczekiwań jest zaskakujący i nie potwierdza powszechnie lansowanej tezy o destrukcyjnym oddziaływaniu stóp procentowych na gospodarkę. Widać z tego, że nie jest jeszcze za późno na to, by łagodzenie polityki monetarnej przez RPP, przyniosło efekty. A nieznaczny wzrost PPI pokazuje, iż nie ma z tej strony presji inflacyjnej i przy odpowiedniej polityce odnoszącej się do rynku żywnościowego jest jeszcze dużo miejsca na obniżki stóp. Te dane są też istotne z punktu widzenia równowagi zewnętrznej, która jest ciągle wspomagana wzrostem eksportu. Można postawić pytanie, czy policy mix będzie tak prowadzona, by te tendencje się utrzymały, czy znów czekają nas spóźnione działania.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu