Reklama

Trudny moment

Publikacja: 23.04.2001 18:16

Po wyczerpującym dwutygodniowym wzroście WIG20 nie zdołał sforsować silnego oporu w okolicach 1500 pkt. Osłabienie naszego rynku zbiegło się w czasie z korektą techniczną na Zachodzie. Tym trudniejsza staje się odpowiedź na pytanie, czy mamy do czynienia z zakończeniem wzrostów, czy też jedynie z przejściową korektą rodzącego się nowego trendu zwyżkowego.

W normalnym cyklu hossa ? bessa obniżki stóp procentowych zwiększają płynność w gospodarce, co działa pozytywnie zarówno na sferę realną (z opóźnieniem kilkumiesięcznym), jak i finansową (z opóźnieniem dużo mniejszym lub niemal natychmiastowo). Poluzowanie polityki pieniężnej już dokonane w USA, a spodziewane w Europie i Polsce, powinno właśnie tak zadziałać. W takiej sytuacji obecne wzrosty są ?zasadne? i mogą przerodzić się w trwalszą tendencję.

Powyższe założenie, że jesteśmy w ?normalnym cyklu?, może być dyskusyjne, jeśli uwzględnić nadmuchany balon spekulacyjny w USA i jego ubiegłoroczne pęknięcie. Jego skutkiem mogą być procesy o czasie trwania dłuższym niż jeden cykl. Jeśli tamtejszy ?efekt bogactwa? się odwróci, gospodarka może zwolnić na dłużej, a dotychczas realizowane scenariusze zawiodą.

Podsumowując ? spadkami w pierwszym kwartale br. rynek zdyskontował umiarkowane zwolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce. O ile sytuacja taka będzie przejściowa, obecny poziom cen jest na dłuższą metę atrakcyjny ? bo czasy łatwego 15-procentowego w skali roku zarobku na bonach skarbowych już się kończą. Ryzyko jest takie, że gospodarka światowa wpadnie w recesję głębszą niż ?normalna?, co przełoży się również na bessę większą niż ?normalna?. Taki scenariusz jest jednak dużo mniej prawdopodobny.

Paweł Homiński

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama