Z przebiegu pierwszej połowy sesji widać, że inwestorzy bardziej myślą o majowym pikniku, niż o siedzeniu przed monitorami komputerów. Świadczy o tym przede wszystkim skala obrotów, które nieznacznie przekroczyły 65 mln zł, z czego połowa została zrealizowana na akcjach PKN i TP.S.A. WIG20 w dalszym ciągu pozostaje tuż poniżej poziomu piątkowego zamknięcia.
W porównaniu z dzisiejszymi notowaniami na zachodnioeuropejskich rynkach my wyglądamy bardzo mizernie. Pod wpływem wysokich notowań kontraktów na indeksy z USA, szczególnie Nasdaq, niemiecki DAX pogłębił zwyżkę, co pozwala mu na wybicie się z trendu bocznego, w jakim pozostawał przez ostatnie sesje. Obecnie zyskuje 1,5%. W takim samym stopniu rośnie CAC, a FTSE zyskuje 0,6%.
Trwa kiepska ostatnio passa sektora bankowego. Po piątkowych dotkliwych spadkach BRE i mniejszych PBK i Pekao, dziś ponad 3% traci WBK. Taka słabość na tle całego rynku sektora, który był do niedawna ostoją stabilności, musi martwić. W przypadku BRE da się to wytłumaczyć fatalnymi wynikami za IQ, a to mogło spowodować obawy o wyniki innych banków i w rezultacie efekt domina.
Niepokojącym sygnałem jest też to, że nasz rynek nie reaguje ostatnio na doniesienia z amerykańskich parkietów. W piątek reakcja na poziom amerykańskiego PKB była bardzo ostrożna, a dziś nie widać odzwierciedlenia ostatniego wzrostu w USA i dobrych notowań kontraktów.
Jednak z ostatecznymi ocenami zaczekajmy do zakończenia notowań.