Środowa sesja nie przyniosła zmian w sytuacji WIG-u i upłynęła pod znakiem kontynuacji spadków. Indeks zniósł już ponad 61,8% fali wzrostowej z początku kwietnia br., a jednocześnie zrealizował minimalny zasięg ruchu po wybiciu z krótkoterminowego trendu spadkowego. Mimo że teoretycznie takie przesłanki mogą zapowiadać próby wyhamowania przeceny w najbliższym czasie to jednak trudno raczej uznać je za wiarygodne oznaki wyraźniejszej zmiany koniunktury. Nadal wiele sygnałów wskazuje na sporą słabość rynku na obecnym etapie, o czym świadczy chociażby pogarszająca się sytuacja wskaźników technicznych. Potwierdzeniem przewagi niedźwiedzi jest także powstała w środę druga z rzędu luka bessy w przedziale ok. 14 717?14 772 pkt. Obok okna otwartego we wtorek w strefie ok. 14 932?15 010 pkt. stanowić ona będzie w najbliższym czasie obszar oporu dla wzrostów. Należy więc liczyć się z tym, że sforsowanie tych barier może wkrótce okazać się trudnym zadaniem.

Po przełamaniu ważnych poziomów wsparcia znacznie wzrosło więc ryzyko, że w najbliższym czasie przecena na rynku może się pogłębić i w obecnej sytuacji nie można wykluczyć, że spadki doprowadzą do zniesienia całej fali wzrostowej z początku kwietnia br., osiągając ponownie okolice dna na wysokości ok. 14 030 pkt.

Jacek Buczyński

DMPBK SA