Reklama

Gigant sięga po InPost. FedEx i Brzoska chcą podbić globalny rynek

Potężna transakcja może zakończy giełdową historię InPostu w Amsterdamie. Przejęcie za ok. 33 mld zł to początek globalnej ofensywy – Brzoska z FedExem mogą mocno namieszać na rynku paczek. Eksperci mówią o „strategicznym ruchu”.

Publikacja: 09.02.2026 10:32

Gigant sięga po InPost. FedEx i Brzoska chcą podbić globalny rynek

Foto: Adobestock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie znaczenie ma przejęcie InPostu przez konsorcjum z udziałem FedEx dla rynku logistycznego?
  • W jaki sposób nowa transakcja wpłynie na pozycję InPostu na arenie międzynarodowej?
  • Jakie korzyści przynosi współpraca InPost z FedExem dla europejskich sprzedawców?
  • Jakie zmiany na poziomie umów komercyjnych przewidywane są po sfinalizowaniu transakcji?

Konsorcjum z udziałem amerykańskiego giganta FedEx, a także funduszu Advent International, czeskiego PPG oraz założyciela spółki Rafała Brzoski ogłosi wezwanie na 100 proc. akcji lidera europejskiego rynku e-commerce. Transakcja o wartości 7,8 mld euro (ok. 33 mld zł) ma dać polskiej firmie swoiste „turbodoładowanie” w międzynarodowej ekspansji i odporność na wahania rynkowe.

Cena InPost poniżej IPO

W poniedziałkowy poranek rynek obiegła wiadomość, która zdefiniuje nową erę nie tylko w polskiej logistyce. Konsorcjum czterech potężnych graczy – Advent International (37 proc. udziałów), FedEx Corporation (37 proc.), wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski A&R Investments (16 proc.) oraz czeska grupa PPF (10 proc.) – zawarło porozumienie w sprawie nabycia wszystkich akcji InPostu. Oferowana cena to 15,60 euro za walor, co oznacza, że cała grupa została wyceniona na 7,8 mld euro. A to kwota, która rzuca wyzwanie największym fuzjom i przejęciom w tej części Europy w ostatnich dekadach. Co ciekawe, w zwołanej konferencji, która miała rozjaśnić kulisy transakcji, nie wziął udziału Brzoska. Zdaniem Heina Pretoriusa (przewodniczącego Rady Nadzorczej) to decyzja podyktowana „najwyższymi standardami ładu korporacyjnego” (z ang. corporate governance) oraz rygorystycznymi przepisami dotyczącymi uniknięcia konfliktu interesów. Ponieważ założyciel i obecny szef InPostu jest istotną częścią strony kupującej (poprzez swój wehikuł A&R Investments), musiał zostać całkowicie wyłączony z procesu oceny oferty na poziomie spółki.

Z kilku powodów transakcja dla branży jest przełomowa. InPost, który od czasu debiutu w Amsterdamie w 2021 r. był pod ciągłą presją inwestorów krótkoterminowych, teraz wybiera drogę stabilizacji kapitałowej. Kwota 15,60 euro to wprawdzie 50-proc. premia względem kursu z początku stycznia 2026 r., ale wciąż pozostaje ona poniżej ceny z debiutu giełdowego (IPO) sprzed kilku lat. Javier van Engelen, odpowiedzialny za finanse InPostu, argumentuje jednak, że sytuacja rynkowa od czasu IPO uległa drastycznej zmianie, a „każda transakcja musi być oceniana w kontekście bieżących realiów”. Zarząd uznał, że oferta zapewnia natychmiastową i pewną realizację wartości, co w dobie geopolitycznej niepewności jest dla wielu funduszy propozycją nie do odrzucenia. Decyzja o delistingu, czyli zdjęciu spółki z giełdy, ma pozwolić Brzosce na realizację wizji budowy paneuropejskiego czempiona bez konieczności kwartalnego raportowania i oglądania się na bieżące wahania kursu akcji.

Czytaj więcej

InPost na celowniku. Czeski miliarder, Amazon czy Chińczycy?
Reklama
Reklama

InPost pozostanie „polski”

Kluczowym elementem nowej układanki jest wejście do gry FedEx Corporation – amerykański gigant nie przejmuje InPostu w sposób tradycyjny, bo nie dojdzie do integracji operacyjnej obu podmiotów. Michael Rouse, odpowiedzialny za międzynarodowy rozwój InPostu, zaznacza: firmy pozostaną niezależnymi konkurentami w swoich segmentach.

Jednak to, co wydarzy się na poziomie umów komercyjnych po sfinalizowaniu transakcji, może zmienić zasady gry w światowym handlu elektronicznym. A logika tego partnerstwa jest prosta – InPost dysponuje tym, o czym marzą globalni kurierzy: najgęstszą w Europie siecią „ostatniej mili”, opartą na paczkomatach, które obniżają koszty dostaw, z kolei FedEx to globalny gracz z siecią logistyczną obejmującą 220 krajów, 3 mln klientów korporacyjnych i 225 mln odbiorców końcowych.

– Łączymy globalną sieć FedEx z unikalną infrastrukturą InPostu. Dzięki temu europejscy sprzedawcy zyskają możliwość łatwego eksportu poza Europę, a globalni klienci FedExu otrzymają najbardziej efektywną opcję dostawy do odbiorcy w Europie – komentuje Michael Rouse.

Dla polskich konsumentów i firm oznacza to, że paczkomat może stać się oknem na cały świat. Z perspektywy finansowej, zaangażowanie FedExu jako inwestora strategicznego (37 proc. udziałów) daje InPostowi dostęp do gigantycznego know-how technologicznego i stabilności kapitałowej, której brakuje spółkom publicznym zależnym od nastrojów giełdowych. Co istotne, podczas konferencji padła jasna deklaracja: InPost pozostaje spółką z siedzibą w Polsce, zachowuje swoją markę, a podatki z jego działalności nadal będą zasilać polski budżet.

Eksperci pozytywnie oceniają całą transakcję. Grzegorz Rudno-Rudziński, managing partner w Univio, mówi nam, że choć Polska może nie jest numerem jeden, jeżeli chodzi o zdolności kreowania jednorożców technologicznych, to nasze rozwiązania w zakresie e-commerce są w europejskiej czołówce i coraz częściej doceniane są przez globalnych graczy. I właśnie pokazał to InPost.

Czytaj więcej

„Nie będziemy w lidze przegranych”. Oto plan InPostu na AI w e-commerce
Reklama
Reklama

– Warto też spojrzeć na szerszy obraz rynku. FedEx i partnerzy celują w automatyzację i skalowanie dostaw „ostatniej mili”. To segment bezpośrednio korzystający z dynamicznego rozwoju handlu online w Europie i globalnie. Inwestycja FedEx w InPost może zatem być strategicznym ruchem, by połączyć logistykę wysokiego wolumenu e-commerce z efektywną infrastrukturą paczkomatową i terminalami „ostatniej mili”. To istotne, skoro w przybliżeniu średnio co piąta transakcja detaliczna na świecie odbywa się w kanale online, a przewidywania wskazują na dalsze zwiększanie udziału e-commerce w sprzedaży detalicznej – komentuje Rudno-Rudziński.

Kluczem dostęp do rynku amerykańskiego

Po transakcji w rękach amerykańskich będzie 74 proc. akcji spółki (Advent to fundusz z USA), choć w nowym układzie sił nie można pominąć roli Grupy PPF, kontrolowanej przez Renátę Kellnerovą, najbogatszą kobietę w Czechach i wdowę po tragicznie zmarłym miliarderze Petrze Kellnerze. PPF, który przed ogłoszeniem wezwania posiadał blisko 29 proc. akcji, teraz obejmie 10 proc. udziałów.

Bez wątpienia to jednak FedEx będzie tu kluczem. Marek Różycki z Last Mile Expert zauważa, że poprzedni duży europejski projekt FedExu, czyli przejęcie TNT Express (akwizycję wartą 4,4 mld euro ogłoszono w 2015 r.), dotyczył „sieci starszych, przepustowości lotniczej i integracji na dużą skalę”, a wyniki były, w najlepszym wypadku, mieszane. Jego zdaniem w przypadku InPostu FedEx wnosi coś zupełnie innego: międzynarodowe możliwości i priorytetowy dostęp do rynku amerykańskiego.

Cała transakcja nie wydarzy się z dnia na dzień. Konsorcjum zamierza ogłosić formalne wezwanie „tak szybko, jak to możliwe”, ale proces potrwa wiele miesięcy. Kluczowe będzie uzyskanie zgód od urzędów antymonopolowych w kilku krajach oraz od holenderskiego regulatora rynku (AFM). Warunkiem powodzenia jest nabycie przez konsorcjum minimum 80 proc. wszystkich akcji. Biorąc pod uwagę, że członkowie konsorcjum już teraz kontrolują 48 proc. walorów, osiągnięcie tego progu wydaje się wysoce prawdopodobne. Przewidywane zamknięcie transakcji to II połowa br. Do tego czasu InPost pozostanie spółką giełdową, ale już z wyraźnie nakreśloną mapą drogową ku prywatności.

Firmy
Inwestorzy liczyli na lepsze wyniki Grupy Recykl
Firmy
Oferta bonusów dla akcjonariuszy nadal uboga
Firmy
Insider sprzedał akcje Mentzena. Dlaczego rynek o tym nie wiedział?
Firmy
Niewiadów rozpycha się w zbrojeniach
Firmy
Niewiadów warty 2 mld zł. Ma nową umowę na amunicję artyleryjską
Firmy
MSCI pokazało wyniki lutowej rewizji. Dwie spółki z GPW na liście
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama