Na warszawskiej giełdzie od miesiąca trwa stabilizacja w dość wąskim przedziale ? w przypadku WIG20 jest on umiejscowiony między 1350 a 1450 pkt. Na taką sytuację ? pomimo stosunkowo dobrego obrazu rynków zagranicznych ? zasadniczy wpływ miała publikacja sprawozdań finansowych za I kwartał zarówno jednostkowych, jak i skonsolidowanych.
Dopiero ostatnie sesje przyniosły poprawę nastroju i wygląda w tym momencie na to, że z trójkątnej konsolidacji wybijamy się właśnie w górę. Główna w tym zasługa chwilowego przynajmniej wyczerpania się złych wiadomości, a w związku z tym wstrzymania podaży.
Patrząc w perspektywie kilku tygodni, wydaje się, że rynek ma duże szanse podejścia w rejon 1500?1550 pkt., ewentualnie nieznacznie wyżej. Dobry nastrój nie będzie trwać jednak wiecznie. Nie ma powodu, żeby wyniki finansowe za II kwartał miałyby być lepsze od tych z okresu styczeń?marzec. Spółki przez dłuższy czas opierały się osłabieniu gospodarczemu, ale w końcu znalazło ono odzwierciedlenie nie tylko w wolniej rosnących przychodach, ale też w coraz większych stratach. Ciężar wysokich stóp procentowych i niekorzystnych dla eksporterów kursów walutowych w końcu przygniótł całkiem nieźle do tej pory funkcjonujące przedsiębiorstwa.
Tak naprawdę jednym z niewielu pozytywnych czynników jest ciągły napływ kapitału z OFE. I dopóki na rynku nie będzie dużej podaży, czynniki negatywne mogą po prostu nie zadziałać.
Paweł Homiński