W dalszym ciągu bez odpowiedzi pozostają dwa pytania dotyczące koniunktury w najbliższych dniach na naszym rynku. Pierwsze z nich, bardzo ważne, czy dojdzie przynajmniej do testowania oporu zlokalizowanego na wysokości 1500 pkt. dla WIG20 i drugie, czy zostanie to poprzedzone głębszą korektą. O ile można znaleźć bardzo wiele argumentów przemawiających za tym, że rynek podejmie próbę wybicia powyżej wspominanego oporu i co więcej ma ona dużą szansę zakończyć się sukcesem, tak przebieg ostatnich dwóch sesji nie pozwala na bardziej jednoznaczne określenie prawdopodobieństwa poprzedzenia tego testu głębszymi spadkami.

Wydawało się, że pomoże w tym przebieg wczorajszej sesji, ale nie wniósł on wiele nowych elementów. Z jednej strony zneutralizowany został nieco negatywny wydźwięk utworzonej we środę świecy, ale odbyło się to przy niższych, niż w ostatnich dniach obrotach. Dlatego taki sygnał też nie jest jednoznaczny. Można też było przypuszczać, że pewne wskazania napłyną z rynków amerykańskich, gdzie głębsza korekta mogła popsuć nastroje w Europie. Widać tu jednak ogromną wiarę w to, że spadki w USA są tylko chwilowe, co potwierdziło się wczoraj. Choć wydaje się, że to jeszcze nie był koniec korekty na amerykańskich parkietach.

Z tych powodów trudno jest określić przebieg sesji w ciągu najbliższych dni. Cały czas aktualne jest zagrożenie pogłębieniem spadków do 1457 pkt., gdzie znajduje się podstawa wtorkowej świecy, a zakrycie utworzonej wtedy luki cenowej trzeba będzie uznać za sygnał osłabienia rynku. Z drugiej strony WIG20 znajduje się już bardzo blisko oporu i w przypadku nawet niewielkiego ruchu wzrostowego może dojść do jego testu.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu