Środowe spadki na rynku wynikały prawdopodobnie ze skumulowania się dwóch niekorzystnych czynników w postaci pogłębiania się korekty na amerykańskich rynkach, co przełożyło się na pogorszenie atmosfery na giełdach europejskich oraz decyzji RPP o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. O ile dotychczasowa skala zniżek na światowych parkietach pozostawia nadzieję na powrót do wzrostów w niedalekiej przyszłości, to brak działania ze strony Rady może mieć dużo dalej idące konsekwencje dla naszej giełdy.

Nie wnikając w powody, dla których członkowie RPP nie dokonali korekt w polityce monetarnej warto ocenę takiego stanu rzeczy z punktu widzenia nastrojów inwestorów na rynku. Do tej pory można było zauważyć, iż dość konsekwentnie ignorował on negatywne informacje i dawał do zrozumienia, że bardzo wiele z nich jest już wliczone w ceny akcji. Ale w pewnym momencie rodzi się wątpliwość, ile to jeszcze może trwać? W bardzo wielu komentarzach dotyczących naszej giełdy pojawia się przekonanie, że tak w zasadzie trudno znaleźć podstawy do wzrostów w obecnym momencie. Jedynie przemawiają za tym prognozy gospodarcze, wskazujące na możliwość ożywienia w drugiej połowie roku. Jednak z każdym miesiącem utrzymywania realnych stóp na tak wysokim poziomie i jednocześnie luźnej polityki fiskalnej, która ogranicza możliwości manewru RPP, te perspektywy wydają się coraz bardziej mgliste. Dlatego nie należy wykluczać, iż w sferze psychologicznej dojdzie do przełomu, gdzie nadzieje na lepszą przyszłość zostaną zastąpione przez zwątpienie. A to miałoby fatalny wpływ na ceny akcji i groziłoby powrotem do trendu spadkowego.

Z tego powodu bardzo dużą wagę należy zwrócić na reakcję inwestorów na kolejną porcję danych makroekonomicznych, które będą publikowane w najbliższych dniach.

Krzysztof Stępień

Analityk PARKIETU