Po początkowym wahaniu wokół wczorajszego zamknięcia WIG20 bardziej zdecydowanie ruszył w górę. Jednak dotychczasowy wzrost w granicach 0,6% pozwala na odrobienie ostatnich strat tylko w minimalnym stopniu. Oczywiście cieszy odbicie od ważnego wsparcia wyznaczonego przez dołek z pierwszej połowy maja, ale też trzeba uczciwie powiedzieć, iż obecna zwyżka nie rozwiewa żadnych wątpliwości i nie eliminuje zagrożeń, jakie w wyniku ostatnich dwóch spadkowych sesji zawisły nad rynkiem. Trzeba powtórzyć, iż do momentu wybicia powyżej 1410 pkt. każdy wzrost można traktować jako ruch powrotny w kierunku przełamanej linii, prowadzonej po dołkach z kwietnia i maja.

Motorem napędowym dzisiejsze zwyżki są głównie Elektrim, rosnący w granicach 2% i Optimus, zyskujący ponad 2%. Nieźle wypadają też inne spółki komputerowe, szczególnie Prokom, Comarch i Softbank, rosnące po 1,5%.

Dosyć interesujące jest zachowanie się Prokomu, który zdecydowanie opiera się głębszym spadkom w obliczu niemałego przecież wzrostu w ostatnich dwóch miesiącach. Niedźwiedzie nie zdołały jeszcze sforsować średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która łączy kolejne dołki od połowy marca, a przebiegającej na poziomie wczorajszego zamknięcia. Niewątpliwie jej przebicie stałoby się wyraźnym sygnałem opuszczenia rynku i zapowiadałoby znaczne pogłębienie korekty, a może nawet powrót do trendu spadkowego. Bardzo niepokojące jest w przypadku tych akcji zachowanie się Ultimate, który utworzył w kwietniu negatywną dywergencję oraz zupełnie niewidoczny wzrost dziennego wskaźnika akumulacja-dystrybucja. Ten drugi sygnał osłabiony jest faktem wzrostu tego oscylatora w układzie tygodniowym.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu