Dzisiejsza sesja przyniosła zauważalną dla większości posiadaczy akcji poprawę koniunktury. Zdecydowanie najsilniejsze okazały się banki, przy czym wśród nich największe obroty odnotowano na akcjach Pekao i PBK. Wzrosty pojawiły się również na walorach zdecydowanej większości spółek wchodzących w skład indeksu WIG 20, czemu towarzyszył również wzrost obrotów. Ponad 3 proc. zwyżkę akcji Elektrim Kable Holding należy uzasadnić możliwością podziału tej firmy na trzy odrębne podmioty z których każdy ma zostać sprzedany. Również spółki IT przełamały złą passę i zwiększyły w przeważającej mierze swoją wartość rynkową. Patrząc szerzej na cały rynek można zaryzykować twierdzenie, że rynek wyraźnie szuka dna na co wskazuje silna walka strony podażowej ze stroną popytową. Wielu inwestorów zastanawia się teraz zapewne nad tym czy dzisiejsze zwyżki są tylko korekcyjnym ruchem w ramach trendu spadkowego, czy też może staną się podstawą do zmiany trendu na wzrostowy, przynajmniej w średnim terminie. Argumentem przemawiającym za wzrostami jest przede wszystkim bardzo niska wycena fundamentalna zdecydowanej większości polskich spółek oraz duży pesymizm wynikający z otoczenia makroekonomicznego ( silny złoty, wysoce prawdopodobna nowelizacja budżetu, wysokie realne stopy procentowe ) co najprawdopodobniej zostało już w dużym stopniu przez rynek zdyskontowane. W historii giełdy zdarzało się bowiem niejednokrotnie, że początek największych fal wzrostowych zaczynał się w najmniej oczekiwanym momencie. Przykładem może być tutaj zapoczątkowana w listopadzie roku 1999 hossa internetowa której towarzyszyły pesymistyczne komentarze związane z problemem roku 2000 ( Y2K ), a także obawy związane z możliwością podania się do dymisji ówczesnego Ministra Finansów - Leszka Balcerowicza.
Rafał Salwa