Pomimo, odrobienia znacznej części strat w końcówce poniedziałkowej sesji obraz techniczny TechWIG-u nie napawa optymizmem, jeśli chodzi o najbliższą przyszłość. Wydaje się nawet, iż ten nagły przypływ optymizmu może paradoksalnie obrócić się przeciwko kupującym, bo trudno dojrzeć akumulację walorów, jeśli indeks w krótkim okresie czasu znacznie wzrasta. To stanowi zagrożenie, że spadki szybko wrócą na rynek. Z drugiej strony warto zauważyć, iż lokalnym dołkiem z poniedziałku został prawie w całości wypełniony minimalny zasięg spadków wynikający z realizacji, utworzonej na przestrzeni kwietnia i maja, formacji trójkąta, który można szacować na 740?750 pkt. Nieco powyżej tego obszaru przebiega prosta równoległa do linii łączącej szczyty z kwietnia i maja, co też w przypadku notowań na poziomie najniższym w historii indeksu pozwala na naszkicowanie potencjalnych wsparć. Widać więc z tego, że sygnały z poniedziałkowej sesji nie są jednoznaczne. Na pewno nie ma w dalszym ciągu powodów zachęcających do angażowania się w akcje. Pierwszym sygnałem, że sytuacja się poprawia będzie przebicie linii krótkoterminowego trendu spadkowego, prowadzonej po szczytach z końca maja. Przebiega ona na wysokości 825 pkt., czyli zbiega się z kwietniowym minimum. Wcześniej byki napotkają problemy na poziomie połowy piątkowej świecy przy 813 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk PARKIETU