Wtorkowa sesja rozwiała nadzieje optymistów liczących, że osłabienie krajowej waluty spowoduje napływ kapitału zagranicznego na rynek akcji. Indeks WIG20 pogłębił długoterminowe dno z 5 lipca (1176,9pkt.) do poziomu 1166,6 pkt. Wynikało to głównie z powodu załamania się kursu akcji Elektrimu (-9,0%) i spadku cen akcji PKN-Orlen (-4,1%) i TPSA (-2,1%). Pod koniec sesji doszło do odbicia (zamknięcie 1176 pkt). Środowa sesja może przynieść dokończenie wzrostowej korekty. Potem oczekuję dalszych spadków. Stanie się to głównie z powodu dalszej przeceny Elektrimu i PKN-Orlen. Duże szanse ustanowienia nowego dna ma również TP SA. Docelowy zasięg kilkutygodniowej fali spadkowej dla indeksu WIG20 widzę w obszarze 1100?1150 pkt. Być może osiągnięcie dna przez indeks przedłuży się ze względu na termin przekazywania raportów kwartalnych do GUS (20 lipiec). Obawiam się, że wyniki spółek za II kwartał będą gorsze od oczekiwań, co powinno doprowadzić do osiągnięcia przez indeks ?jakiegoś? średnioterminowego dna. Potem byłby czas na kilka tygodni odbicia. Następnie dalsze spadki indeksu być może nawet do 900?1000 pkt.

Na razie brak jest sygnałów końca długoterminowego trendu spadkowego. Najlepsza obecnie taktyka to pozostawanie poza rynkiem. Próba łapania ?dołka? bo wydaje się, że jest tanio, wyprzedzanie rynku i granie przeciw silnemu trendowi spadkowemu jest bardzo złą strategią, która wcześniej czy później doprowadzi do strat. Kiedy może skończyć się bessa? Obawiam się, że może być to dopiero II połowa października. Na ten przedział czasu wskazuje wiele ciekawych proporcji czasowych. Dosyć dobrze ten schemat wydaje się potwierdzać analiza fal Elliotta. Na razie jest to tylko hipoteza. Za kilka miesięcy zweryfikuje ją sam rynek.

Sławomir Dębowski

Dom Maklerski Banku Handlowego w Warszawie SA