Wtorkowa sesja sprowadziła indeks WIG20 do najniższej wartości od końca grudnia 1998 roku (1176,31 pkt). Z kolei indeks spółek zaawansowanych technologii TechWIG spadł do rekordowo niskiego poziomu ? 689,27 pkt (-3,74%). Spadki odbywały się przy wartości obrotu wynoszącej 206 mln zł. Nie jest to jedyny niechlubny rekord, jaki został ustanowiony podczas wtorkowych notowań. Główna w tym zasługa Elektrimu (9,14% w indeksie WIG20, 18,48% w TechWIG), którego akcje zniżkowały o 9,% na zamknięciu, przy wolumenie obrotu blisko 1 mln akcji. Ostatni raz papiery warszawskiego holdingu kosztowały tyle 20 czerwca 1996 roku. Do Elektrimu dołączyły inne blue chipy warszawskiego rynku. PKN ORLEN zniżkował o 4,12% przy wartości obrotu 12,75 mln zł. Mocno spadły KGHM (3,29% ? 9,2 mln zł obrotu) oraz Telekomunikacja (spadek 2,14%, 44 mln obrotu) Na akcjach narodowego operatora telekomunikacyjnego od miesiąca realizowane są duże obroty, których wolumen wynosi 1 mln walorów na sesję. Tylko wymienione spółki mają 40% udział w WIG20. Po raz kolejny, dobrze zachowały się akcje Pekao, które tak jak na początku minionego tygodnia okazały się jedynym z blue chipów, które zakończyły sesje na plusie. Ich wartość na koniec sesji wzrosła o 0,75%. Jest to o tyle ważne, że właśnie ta spółka ma największy udział w indeksie giełdowych tuzów. Spadkowa sesja, to efekt pogorszenia obrazu Polski w oczach inwestorów zagranicznych oraz, zdaniem części doradców inwestycyjnych, zleceń sprzedaży inwestorów zagranicznych, którzy postanowili zrealizować zysk na walucie (osłabienie złotego do dolara). Bowiem, co podkreślają prawie wszyscy, na realizację zysku z inwestycji w akcje nie ma szans, ani teraz, ani w najbliższej przyszłości. Przy takim założeniu, spadek złotego może pobudzić jeszcze większą podaż akcji, ze strony kolejnych graczy, realizujących walutowe zyski.

Michał Śliwiński

PARKIET