WIG20 w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji, wyznaczonej od dołu poziomem 1175 pkt., a od góry wartością dzisiejszego otwarcia przy 1185 pkt. Dopiero przełamanie którejś z tych barier doprowadzić może do bardziej zdecydowanego ruchu i aktywizacji inwestorów. Pozostają oni w letargu, o czym świadczy niecałe 60 mln zł obrotu. Wczoraj tylko po dwóch godzinach sesji było to prawie 95 mln zł.
Tak więc, pomimo niekorzystnej sytuacji na zagranicznych giełdach, u nas utrzymują się dwa pozytywne elementy notowań, czyli stabilizacja cen powyżej ważnego wsparcia przy 1175 pkt. odbywająca się przy bardzo niskich obrotach. To sugeruje, że o ile sytuacja nie pogorszy się w ostatnich dwóch godzinach już od jutra możemy mieć do czynienia z powrotem zwyżek na parkiet.
Warto też poczynić jeszcze jedno spostrzeżenie związane z przebiegiem lipcowych notowań. Coraz bardziej widoczna jest konsolidacja na wykresie indeksu WIG20 i w związku z tym z zadowoleniem trzeba przyjąć fakt, iż trwa ona już trzeci tydzień. Choć rynek wymęczony czerwcową falą spadkową jest wygłodniały wzrostów, to jednak z punktu widzenia ich stabilności i potencjału należy przyznać, że przedłużająca się stabilizacja cen jest elementem sprzyjającym poprawie koniunktury w dłuższym okresie czasu.
Istnieje grono spółek, które zachowują się wyraźnie lepiej, niż indeks i to na nich powinniśmy skupić swoją aktywność inwestycyjną w obecnej chwili. Mam tu na myśli te walory, które zdołały już przełamać linie trendu spadkowego i wykonać fale wzrostowe, pomimo konsolidacji na rynku. To one powinny przewodzić ewentualnemu ruchowi w górę po wybiciu z konsolidacji.
Krzysztof Stępień