Wtorkowa sesja przyniosła nieznaczne wahania kontraktów. WIG 20 Futures zamknął się na poziomie 1182 punktów. Wolumen obrotu w ciągu dnia na wszystkich seriach wyniósł 11579 sztuk.

Minęła kolejna sesja, która dokładnie nic nie wyjaśniła. Otwarcie nastąpiło na poziomie 1188 punktów, po czym kontrakty po kilku kwadransach spadły do silnej strefy wsparcia w okolicach 1170 ? 1175 punktów. Dalsza część notowań niestety była bardzo nudna. Kilkupunktowe wahania miały miejsce przez kolejne godziny, potwierdzając tym samym równowagę popytu i podaży. Rynek znajduje się ciągle w trendzie bocznym pomiędzy wspomnianym wcześniej wsparciem oraz oporem na poziomie 1220 punktów. Właściwie w obecnej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem, zarówno dla graczy krótkoterminowych jak i preferujących trochę dłuższy horyzont inwestycyjny, jest pozostawanie poza rynkiem. Przebicie 1170 otworzy drogę do spadków o zasięg fazy konsolidacji, czyli w okolice ostatnich minimów na poziomie 1120 punktów. Wybicie ponad górne ograniczenie trendu horyzontalnego nie byłoby jednak dla mnie ewidentnym sygnałem kupna. Na kontrakty czekałby bowiem najważniejszy opór na wysokości 1245 punktów i dopiero jego przebicie umożliwiłoby przyjście jakiegoś impulsu wzrostowego. Jak na razie jednak perspektywa ta wydaje się dość odległa. Wskaźniki prezentują się byczo: MACD i KST po pozytywnych dywergencjach pną się w kierunku poziomów równowagi, zachęcając tym samym do głębszych przemyśleń na temat długich pozycji. Trzeba przyznać, że takie ich zachowanie w przeszłości powodowało prawie zawsze silniejszy impuls wzrostowy, a duży pesymizm na rynku tylko takiemu ruchowi by sprzyjał. Z drugiej jednak strony bessa, z którą mamy do czynienia jeszcze w takiej postaci na rynku nie wystąpiła, a dominujący trend średnioterminowy nie zamierza ustąpić, o długoterminowym nie wspominając. Cóż pozostaje mieć nadzieję, że im dłużej trwa konsolidacja, tym mocniejszy ruch czeka kontrakty w przyszłości. Miejmy nadzieję, że już niebawem.

Piotr Zrobek

analityk