Reklama

Rynek znieruchomiał

Publikacja: 08.08.2001 08:57

Kontrakty terminowe na WIG20 znalazły się w trendzie bocznym ? to nie ulega wątpliwości. Od razu zmniejszyła się aktywność inwestorów. Na wczorajszej sesji wolumen na wszystkich serach po raz drugi w ciągu ostatnich trzech sesji nie przekroczył 12 tys. Widoczne na wykresie kontynuacyjnym świece doji raz z wyraźnie zaznaczonymi cieniami górnymi, innym raz z dolnymi wyraźnie pokazują, że rynek znalazł się w stanie równowagi (wykres1). Pytanie brzmi jak długo potrwa jeszcze ta korekta trendu spadkowego? A może to już zakończył się cały trend? Od powiedź na tę drugą kwestię jest negatywna. Na razie bessa jeszcze nie zakończyła się i nie widzę powodów, dla których w tej chwili miałaby się zakończyć.

Ale nie zakończona pozostaje również korekta tegoż trendu. Moja wiara w siłę rynku niedźwiedzia została w ostatnim czasie mocno podkopana. Być może wykresy kontraktów, indeksów, a także niektórych dużych spółek oceniałem zbyt pesymistycznie, szczególnie w krótkim terminie. Nie znaczy to, że zachęcam do kupowania akcji lub angażowania się po stronie byków w kontrakty terminowe, bo na to przyjdzie jeszcze czas, ale nie przesadzałbym również z zaangażowaniem po stronie trendu spadkowego. Dlaczego? Bo sygnały zmiany tendencji krótkoterminowej były, a kontrakty nie wyczerpały jeszcze potencjału korekty. Mam na myśli przede wszystkim przełamaną najszybszą linię trendu (w połączeniu z pozytywnymi dywergencjami na wskaźnikach technicznych) i fakt, że dołek z 11 lipca nie zatrzymał byków. Skoro przełamana została przyspieszona linia trendu czas, żeby wykres przetestował nieco wolniejszą linię trendu. A ta, poprowadzona po szczytach ze stycznia i maja tego roku, znajduje się poniżej 1300 punktów i wciąż opada (wykres2). Korekta trendu spadkowego nie zakończy się dopóki wykres kontraktów nie osiągnie tego oporu. Są na to dwa sposoby ? albo będzie to gwałtowny wzrost, albo powolne czołganie się, bardziej przypominające trend boczny. Ta druga możliwość wydaje się bardziej prawdopodobna.

Proszę zauważyć, że na wysokości 1300 punktów znajduje się konsolidacja z przełomu marca o kwietnia, a także 38-proc. zniesienie ostatniej fali spadkowej. Tej bariery byki nie przekroczą w tej korekcie.

Ten niezbyt pozytywny scenariusz, bo nie ma chyba nic gorszego nic trend boczny, przestanie być aktualny dopiero wraz ze spadkiem kontraktów poniżej 1136 pkt., choć już zamknięcie luki bessy (przez zamknięcie rozumiem tutaj spadek notowań na koniec sesji poniżej 1171 pkt.) z końca lipca przesądzi sprawę na korzyść niedźwiedzi i oznaczać będzie powrót do trendu głównego.

Rynek nie znosi próżni (czytaj niskiej zmienność) i zaraz szuka sobie nowych okazji do ponad standardowych zarobków. Widać, że część inwestorów znalazła taką okazję na akcjach Telekomunikacji. Już trzy kolejne sesje wolumen na tym rynku kontraktów na te walory przekracza 150 i jest to najdłuższa tego typu seria w jego krótkiej historii. Choć trend jest tutaj silny i ustalony, to nie jest to chyba dobry moment, żeby podejmować inwestycje zgodnie z nim. Ukształtowany we wtorek na wykresie młot (wykres3), w połączeniu z dotarciem do dolnego ograniczenia kanału spadkowego (wykres4), daje bykom okazje do silnego kontrataku. Ponieważ z analizy trendu nie wynika też, żeby wskazane było kupowanie tych walorów, powstrzymałbym się od inwestycji.

Reklama
Reklama
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama