Rynek w dalszym ciągu znajduje się w silnym trendzie spadkowym. Na sesji dzisiejszej mieliśmy do czynienia z kolejną falą spadków. Wyraźnie słabe w stosunku do pozostałych spółek okazały się walory spółek z sektora TMT a w szczególności telekomunikacyjnych. Stabilne od kilku miesięcy walory Pekao dołączyły do grona spółek zniżkujących i zanotowały w trakcie sesji dzisiejszej ponad 6 % zniżkę swoich notowań czemu towarzyszyły stosunkowo wysokie obroty wynoszące ( dane z godz. 12:10 ) około 14 mln zł. Być może posiadacze akcji Pekao doszli do wniosku, że dalsze utrzymywanie zaangażowania w obliczu coraz gorszych informacji jest obarczone zbyt dużym ryzykiem. Innym dużym bankiem, który odnotował na swoich akcjach nowe, historyczne minimum wynikające z ponad 5 % derprecjacji był BZ WBK. Jedynie BRE i PBK zachowały się lepiej niż cały rynek i odnotowały nieznaczne 0,5 % wzrosty. Rynek coraz bardziej surowo wycenia notowane na naszym parkiecie spółki i ignoruje nawet pozytywne komunikaty napływające z poszczególnych spółek. Podanie do publicznej wiadomości informacji zgodnie z którą Chase Manhattan Asset Management ( wraz z podmiotami zależnymi ) przekroczył 5 % udział w ogólnej głosów na WZA Elektrimu nie doprowadziło do zmniejszenia wyprzedaży tych akcji. Podobna sytuacja ma miejsce na walorach Netii, której notowaniom nie pomogły zapewnienia Telii zgodnie z którymi największy skandynawski operator telekomunikacyjny ma w drugim półroczu roku bieżącego odnotować poprawę wyników. Kolejna fala pesymizmu wynika z burzliwej debaty jaka toczy się obecnie na temat przyszłorocznego budżetu państwa. Zasygnalizowana przez niektórych ministrów wchodzących w skład obecnego rządu chęć zwiększenia przyszłorocznego poziomu deficytu budżetowego nawet do poziomu 80 mld zł została z niepokojem przyjęta przez nasz rynek finansowy. Tego rodzaju propozycje należy jednak traktować jako przysłowiową ?kiełbasą wyborczą?. Trudno sobie wyobrazić aby nowy rząd nie dokonał cięć i zwiększył poziom przyszłorocznego deficytu do ponad 5 % PKB, gdyż taki krok oznacza utratę wiarygodności naszego kraju na świecie. Obecnie w zasadzie jedynym czynnikiem, który w krótkim terminie może poprawić koniunkturę na warszawskim parkiecie są publikowane w dniu dzisiejszym około godz. 16 dane o lipcowej inflacji. Gdyby się okazało, że mierzona rok do roku inflacja wynosi około 5 % to uzasadniona byłaby, przynajmniej 1 % obniżka naszych podstawowych stóp procentowych. We wtorkowej wypowiedzi dla PAP Hanna Gronkiewicz-Waltz stwierdziła, że pomimo obecnych problemów z jakimi boryka się budżet państwa jest jeszcze miejsce na niewielką obniżkę stóp. Trudno jednak w tej chwili jednoznacznie powiedzieć czy bardzo konserwatywna RPP podzieli ten pogląd.
Rafał Salwa
DOM MAKLERSKI BSK SA