Od południa dynamika zdarzeń na parkiecie znacznie zmalała. WIG20 po osiągnięciu 1157 pkt. spadł do 1145 pkt. i od dwóch godzin na tej wysokości się konsoliduje. Z każdą godziną maleje przyrost obrotów, które teraz wynoszą nieco ponad 80 mln zł.
Za taki stan rzeczy można po części winić sytuację na zagranicznych rynkach. Niewiele się ona poprawiła od ostatniego komentarza. CAC i DAX nadal tracą po 1,8%. DAX na wykresie minutowym ukształtował niewielką formację podwójnego dna, która daje nadzieję na to, że straty zostaną przynajmniej częściowo zniwelowane. Kontrakty na Nasdaq tracą obecnie 15 pkt., a na S&P 5 pkt.
Ze średnich spółek na uwagę zasługuje dziś zachowanie Farmacolu. Trwający od dwóch miesięcy powolny wzrost kursu doprowadził go do wysokości czerwcowego szczytu, od przebicia którego można uzależnić szanse na przyspieszenie zwyżek. W dłuższej perspektywie wykres Farmacolu wygląda niezwykle interesująco. Widzimy, że czerwcowy spadek kursu do 17 zł był tylko ruchem powrotnym po przełamaniu najważniejszej z linii trendu spadkowego. To daje nadzieję na zmianę trendu na rynku tego waloru na wzrostowy i ruch w kierunku historycznego maksimum w okolicach 22 zł. Dodatkowego bezpieczeństwa tej inwestycji dostarcza układ średnich, z których nawet SK-90 rośnie. To potwierdza atrakcyjność Farmacolu w dłuższym okresie czasu. Przed spadkami kursu zabezpiecza linia trendu wzrostowego wyprowadzona z marcowego dołka, znajdująca się w tej chwili nieco powyżej 18 zł. Martwi wykupienie szybkich oscylatorów, ale wiemy przecież, iż taki stan rzeczy może się utrzymywać przez dłuższy czas. Dzisiejszy wolumen przekraczający 8.000 sztuk informuje, że byki na poważnie podjęły próbę przełamania wspomnianego szczytu przy 19,05 zł, co w razie sukcesu będzie sygnałem wejścia na rynek.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu