Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie minęła pod znakiem stabilizacji. Niskie obroty, niewielkie odchylenie głównych indeksów, wszyscy czekają na rozwój wypadków na giełdach amerykańskich. A tam po poniedziałkowym, zresztą spodziewanym, załamaniu wtorkowe otwarcie bardzo spokojne. Biorąc jednak pod uwagę skalę wcześniejszych spadków na rynkach zachodnioeuropejskich główne indeksy NYSE i NASDAQ mogą się jeszcze obniżyć. Technicznie główną strefę wsparcia dla DJIA stanowi kilkunastoletnia linia trendu wzrostowego w obszarze 8800 pkt., dla Nasdaq Composite analogiczną barierą jest obszar wokół 1500 pkt. Przy swoich strefach wsparcia poruszają się też indeksy Xetra DAX i FT-SE 100. Głównym zagrożeniem pozostaje obecnie ryzyko konfliktu zbrojnego z Afganistanem. Fundamentalnie wsparciem są ostatnie decyzje czołowych banków centralnych obniżających podstawowe stopy procentowe, w tym nieprzejednanego w swojej dotychczasowej postawie EBC.
U nas na podobną decyzję, przynajmniej do pierwszych tygodni po niedzielnych wyborach, raczej trudno liczyć. Otwarta pozostaje jeszcze kwestia przyszłorocznego budżetu, a raczej jak się do niego ustosunkuje nowa ekipa rządząca. Pierwsze wypowiedzi liderów zwycięskiego ugrupowania nie napawają optymizmem. Pozostaje mieć nadzieję, że jest to forma ?kiełbasy wyborczej?, natomiast w praktyce zostaną podjęte bardziej racjonalne działania. Technicznie WIG20 po przebiciu sierpniowego dołka może dążyć do minimum z X?98 w obszarze 970?1000 pkt. Jeżeli ustabilizuje się sytuacja na rynkach światowych, jest duża szansa na zakończenie spadków przy tym poziomie.
Marcin Brendota
DM BOŚ SA