Po dynamicznym początku sesji, kiedy to WIG20 w dobrym stylu dotarł do 1016 pkt., na rynku zapanował marazm. Indeks porusza się bok, 3 pkt. poniżej dziennego maksimum, a aktywność inwestorów znacznie spadła. O ile przez pierwsze 2 godziny obroty przyrastały po około 35 mln zł, to przez ¾ następnej godziny zwiększyły się one o około 8 mln zł.
Na europejskich rynkach do silnie rosnącego DAX-a (o ponad 3%) dołączył CAC i FTSE. Indeks francuskiej giełdy jest 1,2% na plusie, brytyjskiej 0,6%. Kontrakty na amerykańskie indeksy również nadal zwyżkują.
Na naszym rynku na wyróżnienie zasługują akcje Orfe. Po silnym wzroście z dnia wczorajszego, dziś przekroczyły poziom 18 zł, co jest najwyższym kursem od listopada ub.r. Trochę martwiła wtorkowa zwyżka bez obrotu, ale dziś aktywność inwestorów jest już zadowalająca. Jednak nie można nie zauważać, iż Orfe dociera do bardzo ważnej strefy oporu w przedziale 18,80 ? 19,50 zł, który nie będzie łatwo pokonać. Pierwsza z tych wartości jest wyznaczona przez szczyt z 8 listopada 2000 r., druga przez 38,2% zniesienie półtorarocznej bessy. Wcześniej na wysokości 18,40 zł można też odnaleźć linię równoległą do tej prowadzonej po dołkach z marca i sierpnia b.r. Jej przebicie mogłoby oznaczać jeszcze wyraźniejsze przyspieszenie zwyżek o zasięgu wynikającym z podwojenia wyznaczonego kanału wzrostowego. Wskaźniki techniczne nie generują żadnych sygnałów ostrzegawczych, poza tym, że szybkie oscylatory są już mocno przegrzane. Jednak taki stan może się utrzymywać przez dłuższy czas, a w tak wyraźnych trendach mają one mniejsze znaczenie. Bardziej martwi opuszczenie wstęgi Bollingera, co sugeruje przynajmniej wyhamowanie wzrostów w czasie najbliższych sesji.
Warto zwrócić baczną uwagę na przebieg dłuższych średnich: SK-45 i SK-90. Pierwsza z nich dotarła do wysokości drugiej. Ewentualne jej przebicie od dołu potwierdzi dominację byków w długim terminie.
Krzysztof Stępień