Po początkowej silnej zniżce w dalszej części notowań sprawy przybrały dość pozytywny obrót. WIG20 po spadku w okolice 1150 pkt. najpierw powoli, potem coraz szybciej odrabiał straty. Przekroczył poziom wczorajszego minimum i osiągnął 1176 pkt. To oznacza, że spadek nie przekracza 1%. Obroty przy tym są znacznie niższe, niż wczoraj i wynoszą blisko 210 mln zł.
Jednym ze spostrzeżeń z dzisiejszych notowań jest to, że kupowane wczoraj akcje nie wróciły na razie na rynek. To na pewno potwierdzenie dużej wiary inwestorów w dalsze wzrosty. Ale nie można przecież wykluczyć, że te akcje pokażą się na rynku jutro lub w następnych dniach. Z drugiej strony wczorajsze notowania pokazały silną determinację w realizacji zysków. Można zatem postawić pytanie, czy pieniądze ze sprzedanych wczoraj akcji znów wrócą na rynek, a jeśli tak to kiedy. Jeśli wrócą to zapewne będą czekać na niższe ceny. To nakreśla obszar ścierania się interesów z tymi, co wczoraj kupowali. Od tego, która ze stron ?pęknie? szybciej będzie zależeć kierunek rynku w najbliższych dniach.
Od strony technicznej obszar takiego konfliktu opisują wartości 1145 i 1202 pkt. Pierwsza to wsparcie wyznaczone przez zamknięcie z 11 października wzmocnione podstawą świecy z wtorku 5 pkt. wyżej. Spadek indeksu poniżej tej wartości może spowodować podjęcie bardziej śmiałych decyzji przez posiadaczy akcji. Drugą wartość to połowa wczorajszego czarnego korpusu. Na tej wysokości można się spodziewać większej aktywności strony podażowej, ale w razie przekroczenia tego poziomu przez indeks może zachęcić do przytrzymania akcji. Posiadacze gotówki widząc, że ceny zbliżają się do tych, po których opuszczali rynek, mogą przystąpić do odkupowania akcji.
W sytuacji, gdy nasz rynek nadrobił ?zaległości? w stosunku do giełd zagranicznych sytuacja na tych parkietach może przeważyć szalę na korzyść którejś ze stron. Wczorajsze sesje w USA zakończyły się utworzeniem czarnych świec, co obrazuje uaktywnienie sprzedających. Nasdaq100 ponownie spadł poniżej kwietniowego dołka, co jest złym sygnałem dla innych indeksów. Może być to zwiastunem rozpoczęcia korekty ostatnich wzrostów.
Podsumowując, dzisiejsze notowania niewiele wyjaśniły sytuację tak u nas, jak i na giełdach w Europie. Zagrożenie spadkami jest podtrzymane, ale nie są one przesądzone.