W sumie strata do czwartkowego zamknięcia utrzymuje się w okolicach 1%, obroty są niewielkie i wynoszą niecałe 120 mln zł przy utrzymaniu proporcji, że 25% z tego przypada na akcje Elektrimu.

Z tej mizerii wyłamują się akcje BIG-u, które chyba dość zaskakująco rosną o 7% do 2,73 zł. Smaczku temu faktowi dodaje wysoki wolumen, jaki dziś notujemy, wynoszący blisko 0,9 mln sztuk oraz to, że tak wyraźny wzrost kursu ma miejsce na słabej sesji. Kiedy rynek rósł BIG tylko w niewielkim stopniu zwiększył swoją wartość, a z początkiem tego miesiąca znalazł się ponownie blisko październikowego dołka. Z tego powodu dzisiejsze przebudzenie może być zastanawiające. Nie wydaje się jednak, by w jakimś stopniu zmieniało obraz tej spółki, gdzie dominującym trendem jest trend spadkowy. Od dwóch miesięcy mamy do czynienia z próbą budowy konsolidacji, choć ze względu na konsekwentnie spadającą wartość wskaźnika akumulacja-dystrybucja, można wątpić, czy jest to podstawa pod trwalsze wzrosty. Brak jest na razie przesłanek przemawiających za angażowaniem się w te akcje. Dwa poziomy cenowe są ważne. Jeden wyznaczony przez wewnętrzną linię trendu, wyprowadzoną ze szczytu z przełomu 2000/2001 r., znajdujący się na wysokości 2,84 zł. Potem poziom 3,12 zł, gdzie znajduje się październikowy szczyt i tuż powyżej linia tegorocznych spadków. Pokonanie pierwszej z tych wartości zachęci do wnikliwego przyglądania się kursowi, drugiej do wejścia na rynek tego waloru.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu