Piszę w najlepszym wypadku, bo nie można wykluczyć, iż po tak rozległej formacji dojdzie do powrotu do głównego spadkowego trendu, choć w tej chwili za wcześnie jest o tym przesądzać. Jeśli ktoś miałby wątpliwości do tego, na ile głowa z ramionami jest wiarygodna to do tego, że zaczął się na parkiecie nowy średnioterminowy trend, trend spadkowy, powinno go przekonać przełamanie poprzedniego dołka. Ani impet wczorajszego spadku, ani szerokość rynku mu towarzysząca nie pozostawiają złudzeń co do tego, w jakim kierunku będą poruszały się indeksy w najbliższym czasie. Minimalny zasięg ruchu, wynikający z realizacji formacji głowy z ramionami to 1130 pkt.
W takiej sytuacji nie ma sensu wnikać w powody takiego zachowania rynku, bo jego obraz jest bardzo czytelny. Nie ma też powodów, by stawiać tezy, że głównym sprawcą tak wyraźnej zmiany nastrojów na parkiecie jest Elektrim. Może jego ewentualne bankructwo nie będzie tragedią dla giełdy, ale na pewno pozostawi grubą rysę na jej wizerunku.
Początek dzisiejszej sesji przynosi znaczne pogłębienie zniżek i sprowadza WIG20 poniżej 1200 pkt. Tworzy się przy tym luka bessy, co pokazuje, że dominacja niedźwiedzi jest bezdyskusyjna. Ostateczny wydźwięk sesji zależeć będzie od tego, czy uda się na zamknięciu utrzymać wsparcie przy 1210 pkt. Jeśli tak możliwe stanie się chwilowe odreagowanie, jeśli nie spadki czekają nas także we środę.
W takiej atmosferze przebieg sesji na zagranicznych rynkach będzie miał ograniczone znaczenie, a o tym, że FED ma po raz kolejny obniżyć dziś stopy procentowe inwestorzy przypomną sobie dopiero po południu.