Kwestię wniosku o upadłość Elektrimu negatywnie może odczuć kurs BRE, który ostatnio zwiększał w nim zaangażowanie. Także sesja czy dwie odpoczynku nie była by zła dla rynku. Z drugiej strony dalsze wzrosty na giełdach zagranicznych nie pozostaną bez echa na nasz rynek. Wielu inwestorów nie "załapało się" na ubiegło-tygodniowe wzrosty, także korekta nie powinna być głęboka. Na giełdach zagranicznych w piątek nic złego się nie wydarzyło. W Stanach po wzrostach na początku piątkowej sesji następowała jednak realizacja zysków, należy to wiązać raczej z początkiem weekendu. Amerykańskie indeksy naruszyły swoje maksima z początku grudnia, co jest dobrym prognostykiem do dalszych wzrostów. Dziś w Stanach nie ma danych makro.
Początek dzisiejszej sesji powinien przynieść wyhamowanie wzrostów. Oczekujemy otwarcia na poziomie 1320-30. Później jeśli nie nastąpi wyprzedaż wzmożona Elektrimu i BRE, rynek ma szansę na stabilizację. Oczekujemy zmiany liderów na rynku. Największe spółki (PKN, Pekao) powinny odpoczywać, a ich miejsce powinny zająć spółki IT. Przy dobrych nastrojach za granicą na koniec sesji nie wykluczamy wzrostów. Jednak zdrowsze dla rynku byłoby kilka sesji odpoczynku.