Co ciekawe, podobnie jak wówczas, również teraz jako pierwsze falę wzrostową rozpoczęły najbardziej konkurencyjne rynki azjatyckie, na których koniunktura jest w dużym stopniu uzależniona od prognoz sytuacji w branży półprzewodników, będącej jednym z tzw. przemysłów cyklicznych bardzo wrażliwych na wahania cyklu koniunkturalnego. Dzięki temu bardzo dobrze spisują się między innymi zdominowane przez spółki technologiczne giełdy w Korei Południowej i na Tajwanie. Kospi po ustanowieniu 17 września 2001 r., wywołanego paniką po ataku terrorystycznym w USA, rocznego minimum wzrósł już 60,3%. Szukając wyjaśnień tak mocnego optymizmu tamtejszych inwestorów, warto zauważyć, że światowa produkcja mikroprocesorów wzrosła w ujęciu miesięcznym po raz drugi z rzędu, a cena 128-megabitowego chipa DRAM od początku grudnia poprzedniego roku 2001 roku zwiększyła się o 61%.
Zarówno poprawa zaufania do rynków wschodzących, jak również dyskontowanie polepszenia koniunktury w branży komputerowej powinny w dużym stopniu określić koniunkturę na WGPW w najbliższych miesiącach. Po pierwsze więc WIG ma realną szansę przekroczyć w najbliższych kilku tygodniach poziom 17 000 punktów, gdzie dopiero napotkamy na silne opory będące w poprzednich latach barierą dla strony popytowej. Szczególnie cieszy zmiana kierunku średniej ruchomej z 45 tygodni, co w połączeniu z przebiciem listopadowego szczytu stanowi zachęcającą dla byków mieszankę techniczną. Po drugie uważam, że z uwagi na swój cykliczny charakter liderów rynku trzeba upatrywać w sektorze informatycznym.
Sławomir Kłusek
PROFIT4U Dom Maklerski