Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 09.01.2002 17:20

Dziś mieliśmy kolejną sesję silnego wzrostu. Wspominana przez nas luka

okazała się na tyle mocnym wsparciem, że po nieudanej próbie jej zamknięcia,

rynek ruszył z kopyta. Zaczęło się od skoku z 1320 do 1340 pkt. Popyt nie

był jednak tym wynikiem kontent i po małym wahaniu atakował dalej. Impulsem

do ataku na poprzednie szczyty było pokonanie swoich rekordów przez Indeks01.gif

Reklama
Reklama

Kontrakty nie miały wielkiej ochoty na wzrosty ale skoro indeks szedł na

północ to trudno rozciągać bazę w nieskończoność. Przez większą część sesji

jej wartość utrzymywała się w strefie wartości ujemnych. To chyba dobrze

obrazuje jak wielu graczy próbowało łapać szczyty. Jednak w tak silnym

trendzie często się to mści. Tak było i dziś. Świetnym tego przykładem był

końcowy fixing. W czasie jego trwania, kurs kontraktów wzrósł o 7 pkt

Reklama
Reklama

głównie dzięki popytowi ze strony zamykających krótkie pozycje (spadek LOP o

300 szt). Oddaliliśmy się od luki hossy z piątku, więc trzeba pomyśleć na

innym sygnałem zamknięcia średnioterminowych długich pozycji. Przecież teraz

od luki dzieli nas aż 100 pkt. Więc co może być takim sygnałem? Przy tak

dynamicznych trendach można się spodziewać kolejnej luki (wyczerpania).

Właśnie jej zamknięcie mogłoby być dobrym sygnałem wyjścia z pozycji

Reklama
Reklama

średnioterminowych. Gdyby się jednak okazało, że trzecia luka już się nie

wyrysuje to pozostaje nam linia trendu Kontrakty01.gif oparta o dwa dołki z

pierwszej wzrostowej sesji oraz dzisiejszy dołek na 1320 pkr. Jej obecny

poziom to okolice 1355 pkt. Jak dobrze pamiętamy,to dość ważny opór, który

dziś został pokonany. Teraz można liczyć na to, że stanie się on poziomem

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama