Nienajlepsza koniunktura na zachodzie i próba realizacji zysków w miarę szybko ochłodziły jednak nastroje, a uczestnicy rynku oczekujący na atak byków na kolejną silną barierę podażową zlokalizowaną w ok. 1500 pkt. będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Druga część sesji pokazała, że rynek wyraźnie stracił impet, choć podaż również znacznie osłabła gdy indeks zniżkując dotarł w okolice 1400 pkt. Stabilizacja w tym rejonie ma jednak dwuznaczny wymiar. Z jednej strony świadczy o wciąż silnym rynku, daje szansę na uporządkowanie portfeli i przejście do kolejnej dynamicznej zwyżki. Z drugiej jednak - niepokój może budzić fakt, że rynek wyhamował i nie zdołał pokonać oporu w postaci luki bessy z pierwszej dekady czerwca 2001, znajdującej się właśnie w ok. 1400-1410 pkt., co może zwiastować dłuższą i nieco głębszą korektę. Najkorzystniejsze wrażenie podczas całej czwartkowej sesji sprawiały banki: Pekao oraz bardzo udanie debiutujący po sfinalizowaniu fuzji BPH PBK (wzrost na zamknięciu o 7,7%), najbardziej wyraźna korekta dotyka natomiast walory z segmentu spółek teleinformatycznych.

Mimo czwartkowego wyhamowania i prawdopodobnej w najbliższym czasie głębszej korekty, warszawski parkiet dobrze się prezentuje i zachowuje szansę na kontynuację w średnim terminie tendencji wzrostowej.

Mirosław Stępień

DM PBK SA