W dalszym jednak ciągu sytuacja strony popytowej jest bardzo trudna, bo znajdujemy się poniżej ostatniego wsparcia, zagradzającego drogę do testu listopadowego szczytu przy 1339 pkt. Można się obawiać, że o ile WIG20 nie powróci szybko do 1372 pkt. to średnioterminowe wsparcie będzie dziś bardzo poważnie zagrożone. Obroty utrzymują się na podobnym poziomie, jak wczoraj, więc nie da się powiedzieć, że presja strony podażowej jest większa. Zapewne do południa będzie jeszcze trwać wzajemne badanie się stron rynku i stroszenie piórek przez nie. Potem wydarzenia mogą potoczyć się szybciej. Perspektywa rynku wygląda dość klarownie - przełamanie 1372 pkt. otworzy drogę do przyspieszenia zniżek, obrona tego wsparcia po raz kolejny zaowocuje solidniejszym odbiciem. Celowo jednak używam słowa odbicie, bo nie wierzę, by przy takich nastrojach na światowych giełdach mogło dojść do wygenerowania trwałego impulsu wzrostowego.

Największe wrażenie robi prawie 4% zniżka PKN, który kosztuje dziś 20,90 zł. Na wyobraźnie podziałała tu informacja o zmniejszeniu zaangażowania w spółkę przez Bank of New York, co zaprzeczałoby tezie, że akcjonariusze wzmacniają swoje pozycje przed WZA. Ze spółek rosnących uwagę zwraca Prokom, który minimalnie zyskuje na wartości. Tu determinacja byków jest uzasadniona bliskością średnioterminowego wsparcia w postaci linii, łączącej dołki z października i grudnia, a także linii szyi ewentualnej formacji podwójnego szczytu przy 123 zł.