Wykres świecowy przedstawia się dość pesymistycznie. Dwa czarne korpusy przesłoniły właściwie białe korekcyjne świece oraz doprowadziły do testu 1350 punktów. Ich wysokość może sugerować, iż popyt nie ma wyjścia i musi wycofać się na niższe poziomy. Przede wszystkim jako wsparcie należy traktować lukę hossy z 4 stycznia. Zaporą dla podaży może być również poziom 50% zniesienia fali wzrostowej, rozpoczętej w styczniu, czyli 1325 punktów. Oporem dla ewentualnej korekty wzrostowej będzie połowa poniedziałkowej świecy, czyli 1380 punktów. MACD nadal opada poniżej swojej średniej i jest coraz bliżej testu poziomu równowagi.
Nie ulega wątpliwości, że rynek znajduje się w krótkoterminowym trendzie spadkowym. W związku z tym nie ma najmniejszych podstaw do tego, by zamykać krótkie pozycje. Pojawia się jednak pytanie, czy rzeczywiście przesądzony został fakt, iż kontrakty wybijają się właśnie z konsolidacji, która trwała przez ostatnie kilka dni. Jeżeli tak będzie, można przypuszczać, że spadek pomimo ujemnej bazy będzie spotęgowany przez graczy zamykających długie pozycje. Długotrwała konsolidacja, podczas której liczba otwartych pozycji wzrosła do niemałych jak na ten rynek wielkości, sprzyjać będzie takiemu rozwojowi wypadków. Wszystko to jednak pod warunkiem, że uda się pokonać poziom 1345 punktów. Pozostawanie powyżej tego poziomu oznacza niestety nadal trend boczny.
Piotr Zrobek
analityk