Gdyby nie siła przyzwyczajenia, moja i czytelników, to komentarza do
dzisiejszej sesji by nie było. Nie działo się bowiem nic znaczącego. Cała
sesja to męczący trend boczny, którego ekstrema wyznaczone zostały dokładnie
na krótkoterminowych wsparciach i oporach. Maksimum mieliśmy tuż przed
otwarciem kasowego na poziomie 1387 pkt i poziom ten był wcześniejszym