Do tego doszła korekta za styczeń, zwiększająca spadek sprzedaży za ten miesiąc do 0,3% z 0,2%. Reakcja inwestorów była natychmiastowa. Kontrakty na Nasdaq z niewielkiego plusa przeszły na 14-pkt. minus. DAX-owi z ponad 1% zwyżki zostało już tylko 0,2%. Nasz WIG20 próbował powtórnie ataku na 1366 pkt., ale odbił się silnie od tego poziomu i jest teraz na wysokości 1354 pkt. To oznacza powrót także poniżej oporu, wyznaczanego przez połowę czarnego korpusu z dnia wczorajszego. Warto przypomnieć, że balansujemy na krawędzi ważnego wsparcia, od którego WIG20 w tej chwili dzieli 15 pkt. Aż, a może tylko. Rynek ostatnio potrafił 1 pkt. procentowy stracić w końcowych minutach sesji, a teraz zostało do końca półtorej godziny.
Bohaterem sesji staje się Pekao, na którym wolumen obrotu będzie zapewne największy od lipca ub.r. Teraz właściciela zmieniło już 350 tys. akcji, choć trzeba zauważyć, iż 150 tys. z tego jest wynikiem wymiany jednego pakietu akcji. Kurs nadal trzyma się na poziomie 101,50 zł, a na tablicy zleceń widać bardzo pokaźne oferty zarówno po stronie kupna, jak i sprzedaży. Interesujące będzie to, czy któraś ze stron zdoła uzyskać wyraźną przewagę do końca sesji. To może stać się ważnym sygnałem z dzisiejszych notowań.
Do 1% skalę wzrostów zmniejszyły PKN i TP.S.A. Po ponad 2% nadal zyskują Orbis, Prokom i BPH-PBK.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu