Niestety tradycji staje się zadość i bujamy się w miejscu. To jednak
przewidzieć było łatwo. Pytanie - co dalej? Co nas czeka po przymusowym
marazmie? Na razie byki trzymają poziom z otwarcia i to jest pocieszające.
Gdzie się podziali ci co wczoraj sprzedawali po niższych cenach? Na razie
ich nie widać, nie licząc garstki, która rano wychodziła ze stratnych