To oznacza, że dotychczas zdarzenia rozgrywają się w obszarze, wyznaczanym przez górny cień wczorajszej świecy, więc nie ma się co dziwić, że i obroty są niewielkie. Wynoszą one blisko 40 mln zł, co sugeruje, iż dziś znów nic istotnego się na parkiecie nie wydarzy.

W zasadzie mamy dwie spółki z WIG20, których ceny zmieniają się w nieco większym stopniu. Są to TP.S.A. i BZ WBK, rosnące po około 2%. O ile w pierwszym przypadku nic to nie zmienia jest to naturalne odreagowanie wczorajszej słabości, o tyle wzrost BZ WBK ma szansę doprowadzić do przełamania marcowego maksimum i ustanowienia tym samym historycznego rekordu. Trzeba przyznać, iż papiery tej spółki od strony analizy technicznej nie generują sygnałów zakończenia trendu wzrostowego. Przy tworzeniu ostatniego szczytu nie widać było negatywnych dywergencji na wskaźnikach, a kurs w dalszym ciągu utrzymuje się nad linią ośmiomiesięcznych zwyżek. Dlatego zamknięcie powyżej 69,20 zł można traktować jako ponowienie zalecenia kupna, choć trzeba się liczyć z tym, iż potencjał wzrostu jest tu już raczej mocno ograniczony. Wynika to z faktu, że szczyt z początku marca wypadł znacznie poniżej górnego ograniczenia kanału wzrostowego, w jakim kurs porusza się od sierpnia ub.r. To jest wyraźny sygnał słabnięcia strony popytowej. Wydaje się jednak, że krótkoterminowo można rozważyć kupno tego waloru po zamknięciu powyżej 69,20 zł z jednoczesnym określeniem poziomu obrony w oparciu o główną linię zwyżek, przebiegającą teraz na wysokości 68 zł.