Niestety wszyscy ci, którzy zaufali zbyt szybko tej formacji srogo się zawiedli, gdyż wybicie w górę spowodowało jedynie naruszenie opadającej głównej linii trendu spadkowego. To miało miejsce w czwartek oraz w piątek i w takich nastrojach spotkaliśmy się przed poniedziałkową sesją.
Nie powinien w tej sytuacji dziwić emocjonalny spadek na początku sesji, który zatrzymał się dokładnie na przedłużonym ramieniu klina, z którego tak niedawno wybił się WIG20. Formacja nie została jednak zanegowana - mieliśmy jedynie do czynienia z ruchem powrotnym i strząśnięciem co bardziej nerwowych graczy.
Z punktu widzenia rygorystycznie pojmowanej analizy trendu zakończenie sesji mogłoby satysfakcjonować "niedźwiedzie", które zdołały zatrzymać indeks na samej linii trendu spadkowego. Istnieją jednak pewne symptomy pośrednio świadczące o większych szansach popytowej strony rynku. Jako jeden z głównych wymieniłbym traktowany nieco po macoszemu indeks szerokiego rynku - WIG. Na jego wykresie ukształtowana została duża formacja opadającego klina, pomyślnie zrealizowana w ubiegłym tygodniu. Za kontynuacją wzrostów przemawiają także wykresy oscylatorów dziennych. MACD zyskuje najwyższe od miesiąca wartości. Nieco gorzej radzi sobie RSI, lecz w jego przypadku poniedziałkowa sesja stanowiła ostatnią fazę ruchu powrotnego do opadającej linii trendu spadkowego, którą wskaźnik przebił tydzień temu. Symptomatyczne jest zachowanie wskaźników szybkich. CCI i Stochastic Slow, zatrzymały swoje spadki dokładnie na poziomie wolniejszych średnich i odbiły się od nich w górę. Reasumując, jeśli poczynione tu obserwacje okażą się prawidłowe to istnieją przesłanki by WIG20 zamknął lukę bessy na 1378 pkt. i zmierzył się z poziomem 1400 pkt. Zasięg wzrostu mierzony w oparciu o szerokość wspomnianego na początku kanału spadkowego znajduje się na 1465 pkt.
Benedykt Niemiec
DM Elimar