Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 22.04.2002 16:17

Powiem szczerze, ze mam serdecznie dosyc takich sesji. Od poczatku lutego

jestesmy w horyzoncie, którego zasieg jeszcze bardziej zmniejszyl sie od

pierwszych dni marca. Prawie 2 miesiace nie wychodzimy poza strefe o

rozpietosci 50 pkt. Nie byloby to jeszcze tak straszne, gdyby nie arcynudne

marazmy w popoludniowych czesciach sesji. W prawie kazdy dzien o godz. 12:00

Reklama
Reklama

handel zamiera, a indeks z kontraktami wchodza w trend boczny. Jeszcze pare

tygodni, a daytraderzy zapomna jak sklada sie zlecenia. Horyzont na rynku

terminowym dodatkowo poteguje baza, która przy ekstremach jest mocno

"rozciagana" zmniejszajac przy tym zmiennosc. Dzisiaj z rana Indeks01.gif

ustanowil nowe minima testujac luke hossy, ale Kontrakty01.gif do tego

poziomu jedynie sie zblizyly, nie mówiac juz o wczesniejszym dolku na 1304

Reklama
Reklama

pkt. Dzisiaj dolek byl tylko na 1315 pkt. Tak wiec mimo negatywnego

zachowania Eurolandu nie udalo sie niedzwiedziom wybic poza strefe

konsolidacji, a obrót przy wsparciach byl minimalny. Na tych poziomach

wysycha juz zródelko podazy i lapacze dolków/szczytów grajacy od sciany do

sciany horyzontu bardzo ochoczo przystepuja do zakupów. Obrona luk hossy

udala sie wiec bez problemu i potwierdzenie (malo przekonujace) ich

Reklama
Reklama

wiarygodnosci dawac moze podstawy do jutrzejszego odreagowania. Odreagowania

indeksu, bo kontrakty baza co nieco juz zdyskontowaly. Na koniec raz jeszcze

kondolencje dla "aktywnych" inwestorów i analityków. Czekamy na zamkniecie w

USA, które ustali poziom marazmu. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama