Teraz ma on 1380 pkt., czyli 0,4% więcej, niż na poniedziałkowym zamknięciu. Towarzyszy temu znacznie żywszy handel, niż wczoraj - obroty przekraczają 150 mln zł. W tej części notowań najlepiej zachowywały się TP.S.A. i KGHM. Obie spółki rosną obecnie po ponad 2%, co jest szczególnie dobrym osiągnięciem dla pierwszej z nich. Jej kurs znacznie wzrósł przez ostatnie sesje, a jeszcze przed południem notowała blisko 2% zniżkę. Odbicie z ubiegłego tygodnia pozwoliło odrobić połowę strat zanotowanych w I kwartale b.r. Z tego względu pozostałbym ostrożny przy formułowaniu tezy, że kurs wraca do wzrostów. Niewątpliwie taka szansa istnieje, ale czy ona się zrealizuje zależeć będzie od tego, jak wypadną kolejne sesje.
Interesująca jest sytuacja techniczna KGHM, który osiągnął poziom 38,2% zniesienia czteromiesięcznych zniżek i na tej wysokości uformował dwie czarne świece. Zwłaszcza pierwsza z nich, której towarzyszył duży obrót będzie istotnym oporem. Można uznać, iż przekroczenie 13,95 zł, gdzie znajduje się jej górne ograniczenie będzie sygnałem do dalszych zwyżek. Pozwoliłoby to jednocześnie na wybicie ponad szczyt z końca kwietnia, który ogranicza miesięczny trend boczny. Można też na to spojrzeć jako na formację podwójnego dna o wysokości 1,2 zł, co dawałoby minimalny zasięg zwyżek do 14,75 zł. Dopóki nie dojdzie do zamknięcia powyżej 13,55 zł można spodziewać się kontynuacji ruchu bocznego, ewentualnie powrotu do spadków.
W Eurolandzie indeksy przeszły na północną stronę. Pozytywnie odebrano wyniki KPN, który odnotował znaczny wzrost zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację, ale na poziomie zysku netto miał znaczną stratę. To też pokazuje, jak "pokrętnie" inwestorzy teraz odczytują wyniki finansowe firm. Zwyżki trzech najważniejszych indeksów nie przekraczają 0,5%.