Inwestorzy znów martwili się o kondycję finansową spółek. Taniały m.in. walory takich renomowanych firm, jak Home Depot, który opublikował rozczarowujące wyniki, czy Procter & Gamble. Wyraźne spadki przeważyły przed południem w branży high-tech, czego efektem była zniżka indeksu Nasdaq Composite do godz. 18.00 naszego czasu o 1,35%. Wskaźnik Dow Jones stracił w tym czasie 0,28%.

Na czołowych rynkach zachodnioeuropejskich zmiany indeksów były bardzo małe. W Londynie uwagę zwracał silny popyt na akcje operatora telefonii komórkowej - Vodafone, w związku z oczekiwaniem na korzystne wyniki finansowe, które mają być opublikowane w przyszłym tygodniu. W ślad za tą spółką poszły też inne firmy z branży - BT Group, MMO2. Taniały natomiast m.in. papiery British Airways. Indeks FT-SE 100 spadł ostatecznie o 0,21%. W Paryżu, gdzie indeks giełdowy obniżył się tylko o 0,04%, w centrum uwagi znalazł się koncern medialny Vivendi. Silny popyt na papiery tej spółki pobudziły medialne spekulacje na temat możliwego jej podziału. Taniały natomiast m.in. papiery EADS. Na giełdzie frankfurckiej liderem wzrostów był koncern chemiczny Degussa, w związku z informacją, że jego przejęcie planuje koncern górniczy RAG. Inwestorzy sprzedawali natomiast m.in. walory potentata branży energetycznej E.ON. Indeks DAX do godz. 18.00 wzrósł zaledwie o 0,01%.

Silnym spadkiem, o 1,85%, zakończył wtorkową sesję wskaźnik giełdy w Hongkongu ciągnięty w dół przez spółki developerskie, którym rating obniżyła agencja S&P. Tokijski Nikkei 225 stracił 0,47%. W naszym regionie również przeważyła wyprzedaż walorów. Budapeszteński BUX spadł o 1,81%, moskiewski RTS o 1,02%, a praski PX 50 o 0,36%.

Łukasz Korycki

PARKIET