Cały ten układ (spadek po 17 maja - słaby trend wzrostowy - piątkowy spadek) przypomina elliottowską trójkę a-b-c. Przy takiej interpretacji długość fali "c" powinna być porównywalna z falą "a". Daje to poziom 1340 pkt. Podobną wartość otrzymamy odkładając szerokość flagi od punktu wybicia z niej. I wreszcie w okolicach 1340 pkt. wypada połowa długiego białego korpusu z 16 maja. Poziom ten stanowi teraz najbliższe wsparcie.

Za tym, że spadek nie powinien być zbyt głęboki, przemawia to, że wybicie dołem z flagi zbiegło się z utworzeniem białej świecy, z wyraźnie zaznaczonym dolnym cieniem, świadczącej raczej o niemrawym obsuwaniu się rynku niż o panicznej wyprzedaży. Najwyraźniej rynek nie przestraszył się zbytnio ani wybicia z flagi, ani zakrycia luki hossy z 17 maja, uważanej do tej pory za kluczowe wsparcie. O sile rynku świadczy też bardzo oszczędna reakcja na silne spadki na giełdach zagranicznych. Opisane wyżej negatywne sygnały mają znaczenie wyłącznie w dość krótkiej perspektywie. Na dłuższą metę niewiele się zmieniło i sytuacja w dalszym ciągu wygląda dość optymistycznie.

Na wykresie tygodniowym powstała kolejna świeca świadcząca o konsolidacji, ale nie tworząca żadnej negatywnej formacji. Na wykresie dziennym ostatnie spadki ani nawet zakrycie luki hossy nie zanegowały pozytywnego sygnału, jakim było majowe wybicie z konsolidacji (klin zniżkujący). Można więc uznać je za ruch powrotny. Poza tym od dłuższego czasu na wykresie powstaje odwrócona formacja głowy z ramionami. Ostatnie spadki są jej prawym ramieniem. Jej linia szyi biegnie przez szczyty z 4 marca i 17 maja. Na razie linia ta stanowi główny opór, ale w razie jej przełamania indeks powinien wzrosnąć o wartość porównywalną z odległością dołka głowy (1282 pkt.) do linii szyi. Daje to poziom 1550 pkt.

Marcin Lachowski

BM BGŻ SA