Wśród nich najwięcej bo po kilka procent straciły firmy telekomunikacyjne i komputerowe. Dużo lepiej wypadły banki, które już wcześniej przeszły dotkliwą przecenę w związku z problemami Stoczni Szczecińskiej. Niektóre z nich jak ING BSK i Kredyt Bank odnotowały nawet niewielki wzrost, a cena akcji BPH PBK pozostała na tym samym miejscu.
Nie do końca puściły nerwy drobnym polskim spekulantom. Mogą o tym świadczyć wzrosty kursów na mało płynnych spółkach lub tych, które mają tzw. opiekunów. Było ich w środę ponad 20. Największy wzrost kursu o prawie 11% odnotował BICK, ale obroty nie przekroczyły 2 tys. zł. Dobrze wypadły też m.in. Remak, Amica, TIM i Tras Tychy. Frantschach, w którym spore udziały mają fundusze emerytalne, a akcji w wolnym obrocie jest niewiele wzrósł o 1%.
Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzących dniach koniunktura na naszej giełdzie będzie uzależniona od ogólnoświatowych nastrojów. W mniejszych stopniu będą się liczyć doniesienia z krajowego podwórka. Po ostatnich dużych przecenach nie należy jednak wykluczyć korekcyjnego wzrostu.
Dariusz Wieczorek