Patrząc na przebieg sesji nie widać argumentów przemawiających za obroną tego zamknięcia. A to będzie oznaczać, iż szybko przetestujemy grudniowy dołek, znajdujący się ok. 50 pkt. niżej. Nie jest to miła perspektywa dla tych, którzy mają akcje w portfelu, ale raczej nieunikniona. Zarówno obroty są duże, jak i szerokość spadającego rynku. TP.S.A. kosztuje już tylko 11,05 zł, a podaż wcale nie słabnie. Przecena sięga blisko 5%, a stąd do małej paniki już niedaleko. Na rynki napłynęła kolejna informacja o nieprawidłowościach księgowych. Tym razem dotyczą one Xeroxa, który miał zawyżyć o kilka miliardów dolarów swoje przychody. Sprawa tej spółki jest znana inwestorom, bo już wcześniej SEC prowadził śledztwo w tej sprawie, ale skala błędu może podziałać na wyobraźnię. Kontrakty na Nasdaq z niewielkich plusów przeszły na 11 pkt. na minus, ale o dziwo giełdy Eurolandu nadal zwyżkują. Widać oczekują na publikację danych o sprzedaży detalicznej i wydatkach konsumenckich, co nastąpi o 14.30. Oczekuje się wzrostu dochodów za maj o 0,3-0,4% i sprzedaży na niezmienionym poziomie. Gorsze dane wraz z Xeroxem mogą przesądzić o losach wsparć w USA.
Jak jednak widać u nas sytuacja na giełdach zagranicznych zeszła na drugi plan. Ta teza bardziej odnosi się do rynków dojrzałych, bo podobne spadki trwają dziś na innych rynkach wschodzących. BUX zniżkuje o ponad 1,5%, PX50 o ponad 2%.