Nerwowa atmosfera panująca wśród uczestników rynku jest rzecz jasna spowodowana wczorajszą decyzją ministra finansów M. Belki, który zdecydował się na złożenie dymisji. Wprawdzie wyjaśniając powody swojego odejścia minister wskazał na osobiste przyczyny tej decyzji, to jednak większość inwestorów jest przekonana, że nie mógł się on zgodzić z forsowaną przez rząd polityką gospodarczą. Może to świadczyć o braku woli ze strony rządu do realizowania projektów mających na celu zmniejszanie deficytu budżetowego. W zaistniałej sytuacji można się spodziewać, że do czasu zaprezentowania nowej kandydatury na stanowisko ministra finansów nerwowość na rynku będzie się utrzymywała, co znajdzie obicie w zwiększonych wahaniach notowań USD/PLN. Jeżeli osoba nowego ministra będzie przez uczestników rynku kojarzona z prowadzeniem luźniejszej polityki fiskalnej to z pewnością odbije się to niekorzystnie na wartości krajowej waluty. Oprócz dymisji Marka Belki, kolejną niekorzystną informacją dla złotego było ustalenie przez rząd wielkości deficytu budżetowego na poziomie 43 mld PLN, wobec oczekiwanych przez rynek 40 mld. Naszym zdaniem jest to istotny powód do zakończenia przez RPP procesu obniżania stóp procentowych.

Na międzynarodowym rynku walutowym notowania EUR/USD obniżyły się dzisiaj do poziomu 0,9875.

Wsparciem dla notowań dla wspólnej waluty europejskiej nie zdołały się stać korzystne informacje o kondycji sektora usług w Eurolandzie. Zauważmy jednak, że indeks PMI dla tego sektora wzrósł w czerwcu do poziomu 52,9 pkt. z zanotowanych w maju 52,1 pkt. Mimo, że skala wzrostu tego indeksu przekroczyła oczekiwania analityków to jednak nie zdołało to wpłynąć pozytywnie na wartość euro. Przypomnijmy, że inwestorzy oczekują dzisiaj na publikację analogicznego wskaźnika (ISM) konstruowanego dla gospodarki Stanów Zjednoczonych.