To nieco skomplikowało sytuację w krótkim okresie. Wzrost od ostatniego lokalnego dołka przekroczył 35 pkt., a tyle mniej więcej wynosiły kolejne odbicia przez minione półtora miesiąca. To sugeruje, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż dotychczas, może nawet z odreagowaniem całego spadku, rozpoczętego w pierwszych dniach czerwca. To mogłoby doprowadzić do zwyżki w okolice 1250 pkt. Ale aby takie optymistyczne scenariusze pisać musimy zobaczyć kolejną dobrą sesję w wykonaniu byków. Dopóki tak się nie stanie można przyjąć, iż wzrost nie przekroczy 1206 pkt., związanych z położeniem korpusów świec z 4, 5 i 8 lipca.
Odbicie było na tyle silne, iż uprawnia do rozważenia decyzji o zamknięciu krótkich pozycji przez najszybszych inwestorów. Warto również zauważyć, iż kontrakty wróciły powyżej istotnego punktu, jaki na wykresie stanowi grudniowy dołek przy 1173 pkt. Na tej wysokości znajduje się również połowa środowej białej świecy, co każe nań zwrócić baczną uwagę. Będzie to teraz mocne wsparcie, ale gdyby zostało ponownie sforsowane, spadki wrócą i dojdzie do przełamania poziomu 1140 pkt. wokół którego znajduje się i 62-proc. zniesienie jesienno-zimowego wzrostu i dołek z 15 października. Dlatego też obecnie najważniejsze są dwie wartości: 1206 pkt. i 1173 pkt. Zamknięcie powyżej pierwszego z nich stworzy szansę do ataku na lukę bessy z 26 czerwca, spadek poniżej drugiego da sygnał do kontynuacji zniżek. Mogą one wtedy przybrać znów bardzo dynamiczny charakter i szybko sprowadzić kontrakt do 1115 pkt.
Krzysztof Stępień
PARKIET