Na wykresie mamy kolejną czarną świecę i otwartą lukę bessy w przedziale 1152-1157 pkt., która w najbliższym czasie będzie ważnym oporem. Anulowane zostały także sygnały kupna jakie pojawiły się ostatnio na najszybszych oscylatorach, a słabość rynku potwierdza zawracający na południe po nieudanym teście linii równowagi ROC. To niewątpliwie niekorzystne elementy, których w ostatnim czasie nie brak, sugerujące że kolejne minima są jeszcze przed nami, a szanse na wyraźniejszy punkt zwrotny w perspektywie najbliższych sesji są raczej niewielkie. Kolejnego z ważniejszych wsparć można spodziewać się dopiero w okolicach połowy białej świecy z 10 października ub.r. (na wykresie kontynuacyjnym) położonej wysokości 1081 pkt. Po drodze może oczywiście dojść do prób zahamowania przeceny, szczególnie w pobliżu psychologicznej granicy 1100 pkt. jednak na obecnym etapie nie ma sygnałów skłaniających do zajmowania długich pozycji nawet w perspektywie kilku sesji i jest wysoce prawdopodobne, że w najbliższym czasie czekają nas dalsze spadki, których celem będzie właśnie pierwszy z powyższych poziomów.
Sentymentu nie poprawi też zapewne silna przecena na giełdach amerykańskich i można się spodziewać, że dziś nasz rynek zareaguje na niego otwarciem w okolicach ostatniego minimum (1120 pkt.), a sesja może znowu upłynąć pod znakiem przewagi podaży.