Aż o ponad 4% rosły wówczas papiery Telekomunikacji Polskiej i KGHM, a o ponad 6% mocno przecenionego na poprzedniej sesji Softbanku oraz Optimusa i Elektrimu. Indeks zdołał wspiąć się do prawie 1100 pkt. Potem jednak już do końca sesji zsuwał się w dół pod naporem sprzedających, dla których oznaką nadal słabej koniunktury na rynkach europejskich był spadający niemiecki DAX.
Ostatecznie główny indeks osiągnął najniższą wartość od października ubiegłego roku. Do jego spadku przyczynił się głównie broniący się w środę przed zniżka BPH PBK (-5,8%). Kurs jego akcji przełamał psychologiczną barierę 200 zł. Na zamknięciu za papiery płacono już tylko po 194 zł. Być może na przecenę wpłynęła informacja o poniesieniu przez jego głównego akcjonariusza banku niemiecki HVB Group znacznej straty w II kwartale. Nadal taniej Pekao (-1,8%). Na rynku ponownie pojawiły się pogłoski o możliwej korekcie prognozowanego na ten rok przez bank zysku.
Prawdziwy dramat przeżyli akcjonariusze spółek informatycznych. Skala przeceny świadczy o dużej desperacji sprzedających. Nie wykluczone, że papierów pozbywają się inwestorzy zagraniczni. Softbank mimo optymistycznego otwarcia został ostatecznie przeceniony o 26,3%. O 7,2% do 116,5 zł spadł Prokom. Poniżej 100 zł "zszedł" kurs ComputerLandu (-4,9%).
Dariusz Jarosz